27 stycznia 2014, poniedziałek, 19:48

Odessa zimą

Zimowa pogoda niezbyt nastraja do turystycznych wędrówek. Na dworze minus 7 stopni, padają krupy zamarzającego śniegu i zawiewa od strony morza. Jednak dziś byłem zmuszony zrobić spacer po tym kurorcie nad Morzem Czarnym, aby na dworcu kolejowym wykupić bilet do Mołdawii.

Przy okazji udało mi się zrobić kilka fotek tylko tych ciekawszych gmachów przy prospekcie Puszkina, które przypominają lata świetności Odessy. Większość gmachów jednak popada w ruinę.

Na ulicach spokojnie – tylko raz zaobserwowałem kilka samochodów z demonstracyjnie powiewającymi ukraińskimi flagami na znak protestów w Kijowie. W niedzielne popołudnie po raz pierwszy i  w Odessie miał miejsce mitting EUROMAJDANU pod gmachem lokalnych władz, ale demonstracja zakończyła się spokojnie.

A nastroje mieszkańców dość sceptyczne. Wiedzą, że obecny prezydent szybko nie odda władzy. Sami chcieli by do Europy, ale dyktat Putina jest silniejszy i tego się boją.

     

14 września 2011, środa, 22:22

Przelotem przez Kijów

Kilkugodzinne oczekiwanie w Kijowie na trasie z Odessy do Dniepropietrowska  przypomniało mi o szkicu na blogu, który czekał od kilku tygodni na swój czas. Oto zapis z krótkiego spaceru po stolicy Ukrainy.

Słynny kijowski Majdan – Plac Niepodlegości. To tu miała miejsce w 2004 roku Ukraińska Pomarańczowa Rewolucja.

Oto kilka fotek i cenne obiekty współczesnego Kijowa. M.in. Sobór Św. Zofii – dziś funkcjonujący jako państwowe muzeum. Ten zabytek klasy zerowej wpisany na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO starają się przejąć wierni.

Drugi z nich, to Monastyr Św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach. Całkowicie zburzony przez władze radziecką w latach 1934 – 1936, a odbudowany w latach 1998 – 2000. Sąsiaduje z gmachem Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Dziś było piękne słońce w Kijowie, natomiast zdjęcia pochodzą z mojego przeddeszczowego spaceru.

Ta autofotka pochodzi z wczorajszej nocy. A dziś w Odessie  było  31 stopni. Woda rewelacyjna do kąpieli, choć tylko nieliczni odważyli się na jej rześkość. Warto jednak było. Kilkukrotne, krótkie pływanie dodawało mi sił w trudach zawodowego podróżowania.

PS. Proszę kliknąć na fotkę, żeby zobaczyć wczorajszą pełnię księżyca nad Morzem Czarnym.