4 marca 2017, sobota, 18:52

Swięto blinczyka

Znów podczas swoich podróży wschodnich natrafiłem na „maslenicę” – święto żegnania zimy i witania wiosny. W kulturze prawosławnej zbiega się ono z naszymi ostatkami i paradami przed okresem postu. Tu na Ukrainie obchodzone jest święto blinczyka – naleśnika.

    

W Dniepropietrowsku (teraz obowiązuje nowa nazwa miasta – Dnipro), gdzie wielka rzeka Samara wpada do ogromnego Dniepru – na centralnym placu mieszkańcy tłumnie zajadali się pieczonymi bezpośrednio na piecach opalanych drewnem  blinczykami.

    

Odziani w kozackie, czerwone szaty i czarne baranice kucharze i kucharki uwijali się jak w ukropie, żeby obsłużyć tłumnie gromadzących się chętnych. 

Była też scena z występami energetycznych kapel i zespołów zakarpackich górali i kozaków zaporoskich. Ich występy pełne były patriotycznych zawołań, ukraińskiej dumy i głośnego, chóralnego sprzeciwu wobec okupującej Krym i Donbas rosyjskiej hegemonii.

Stała już gotowa do podpalenia kukła obrazująca odchodzącą zimę (podobnie, jak nasza marzanna) i oblegana przez rodziny z dziećmi zagroda z kurkami i gęśmi, mająca przypominać nadchodzącą wiosnę.

Było dość zimno, ale prognozy na najbliższe dni zapowiadały kilkunastostopniowe ocieplenie.

1 marca 2014, sobota, 5:20

Na kiermaszu z walonkami

Miałem okazję uczestniczyć w kiermaszu (to ostatni dzień mojego pobytu w Niżnym Nowogrodzie we wschodniej Rosji), który jest w porze naszego końca karnawału – to tzw. Maslenica. Kiermasz, na który wejście jest płatne ( 50 rubli) odbywał się nieopodal okazałego gmachu domu towarowego. Zostal wybudowany w 1890 roku. Dziś jedynie z zewnątrz prezentuje się nieźle, wewnątrz czasy radzieckie.