4 marca 2014, wtorek, 21:04

Już rezerwujemy letnie pobyty

W tym roku wyjątkowo wcześnie otrzymujemy zapytania rezerwacyjne wakacyjnych terminów pobytu w Chacie w lesie.

Na naszej stronie w zakładce OFERTA znajdują się wszystkie propozycje wypoczynku na nadchodzący sezon. To nasze lokum w Chacie w lesie w samym środku Stobrawskiego Parku Krajobrazowego – zaledwie 32 km od Opola.

Wychodząc naprzeciw propozycjom i potrzebom naszych gości uruchomiliśmy od tego roku pobyty z wyżywieniem. Oferujemy tradycyjną kuchnię polską opartą na produktach lokalnych w klimacie slow food.

Mamy też dodatkową atrakcję dla naszych gości, którzy zamierzają u nas spędzić kilka dni.  To możliwość skorzystania ze spływu kajakowego naszą urokliwą rzeczką Budkowiczanką. Trasa spływu od miejscowości Tuły z zabytkowym kościołem i starym młynem, poprzez  Budkowice, Zagwiździe do Murowa, albo dalej na Czarną Wodę. W ubiegłym roku nasza lokalna rzeczka Budkowiczanka była typowana spośród 11 rzek Polski, jako niezwykle atrakcyjna i zajęła 4 miejsce.

PS. Majowy weekend mamy co prawda już zajęty, ale zapraszamy w innych terminach.

4 września 2013, środa, 21:26

Na spływie Budkowiczanką

Dziś wraz z grupą znajomych postanowiłem sprawdzić walory naszej niedawno uruchomionej, lokalnej atrakcji turystycznej – spływ kajakowy  Budkowiczanką.

Do tego zmobilizował mnie fakt wyboru tej niewielkiej rzeczki na terenie Stobrawskiego Parku Krajobrazowego do elitarnego grona Rzeka Roku 2013. To zaledwie 5 km od naszej bazy Chata w lesie, dlatego też będę polecał naszym gościom.

Tu można na nią głosować: http://www.zaadoptujrzeke.pl/pl/aktualnosci

Spływ rozpoczęliśmy od starego młyna na tzw. Grzędzie pomiędzy Starymi Budkowicami a Morcinkiem, potem było Zagwiździe, a zakończyliśmy na tamie w Murowie. Nasza eskapada trwała 2 godziny. Płynęliśmy z prądem, ale trzeba też było trochę wiosłować w ostatnim etapie. Warto było – świetny relaks i wspaniale widoki wśród ziół, kwiatów i drzew.

Poniżej trochę aktualnych fotek z dzisiejszej trasy. Resztę dorzucę po otrzymaniu od organizatora i realizatora spływu – pana Huberta Nanko. Pod tym jego numerem telefonu można się umawiać na spływ: 515935992.

   

27 stycznia 2013, niedziela, 18:46

Śladami borsuka

W trakcie wędrówek na nartach biegowych po Borach Stobrawskich natrafiałem dziś na na ślady pozostawione przez borsuka. Na leśnych duktach zostawiał na puszystym śniegu drobne tropy, które co jakiś czas zbaczały z trasy w leśną gęstwinę. Ja wędrowałem dalej, spotykając z kolei głębokie tropy saren i jeleni.

Tej zimy warunki do wędrówek na nartach biegowych bardzo dobre. Nie mogłem się nacieszyć tym i nawet zrobiłem kilka rund wokół swojej leśnej posesji ciemną nocą.Ułatwiła mi to lampa czołówka, którą otrzymałem od gwiazdki pod choinkę. To super rozwiązanie, gdy świetlny krąg lampy obejmuje tylko czubki nart, oświetlając tym samym dalszy tor jazdy. Iskrzący milionami diamentów śnieg, podświetlona snopem lampy para zmrożonego oddechu i wyłaniający się zza wysokich sosen księżyc w pełni, stwarzały niepowtarzalny urok.

Wracając do borsuków, to takie oto sympatyczne znaki można spotkać w gminie Murów, które mają przypominać kierowcom, że to szczególny teren. Na blogu wspominałem już o akcji związanej właśnie z borsukami, które zdobią okolicznościowe monety na tym terenie, przypominając o bogactwie fauny i flory Stobrawskiego Parku Krajobrazowego.


→ czytaj dalej…

18 sierpnia 2012, sobota, 20:29

Jeden borsuk – dwa borsuki

Borsuki gromadnie pojawiły się na terenie gminy Murów. Na razie tylko w sklepach Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” Stare Budkowice.

To nasz lokalny pieniądz zastępczy – 1 borsuk miedziany odpowiada naszym 5 PLN, a 2 borsuki golden nordic to już 10 PLN, który z inicjatywy Urzędu Gminy Murów ma zwrócić uwagę na bogactwo fauny Borów Stobrawskich i promować nasze lokalne środowisko przyrodnicze.

Ta akcja ma też zwrócić uwagę kierowców, aby w sposób rozważny korzystali z dróg, które przebiegają w dużej części przez obszary leśne gminy, gdzie żyją te sympatyczne zwierzaki – borsuki.

PS. Nie udało mi się jeszcze sfotografować samego borsuka, choć kiedyś fuknął na mnie, kiedy wieczorem jechałem rowerem leśnym duktem. Zamiast tego wczesnoporanna fotka z naszego leśnego otoczenia, którą zostawiam na blogu do czasu powrotu z wyjazdu do Sankt Petersburga. To już będzie czas rykowiska – zapraszam.

 

31 lipca 2012, wtorek, 11:11

O gołębiach pocztowych

Tym razem będzie o odwiedzinach pocztowych gołębi, które zatrzymały się na odpoczynku w naszej leśnej osadzie.

Pierwszy gołąb dotarł w niedzielę – krótko po wielkiej nawałnicy. Miał dwie obrączki na łydkach: czerwoną z kilkucyfrowym numerem i białą. Nie udało mi sie odczytać napisów.  Schronił sie pod naszym ogrodowym pawilonem. Wystawiłem mu poidełko z wodą i pokruszony chleb wieloziarnisty. Chętnie korzystał z mojego poczęstunku, spacerując przez  w obrębie stawku. Po kilku godzinach odleciał.

       

Kolejny gołąbek przyleciał wczoraj po południu. Był nieco mniejszy, bardziej oswojony i dał się złapać. Odczytałem napisy na jego obrączkach (biała i niebieska) : OP 11 i na drugiej cyfra  45. Wystawiłem mu tradycyjnie już poidełko i pokruszony chleb, dorzucając ziarenka kaszy jaglanej. Spacerował po całym podwórku kilka godzin. Nawet pozaglądał pod moją nieobecność do kuchni, gdzie pozostawił odchody. Liczyłem, że pod wieczór odleci. Nie odleciał – nocował na górnej belce pawilonu ogrodowego na poddaszu.

Mój kolega Jurek, znający lokalne środowisko miłośników gołębi pocztowych mówił mi, że właśnie w ostatni weekend hobbiści z okolic Murowa wypuszczali na loty swoje gołębie pocztowe w miasteczku Peine okolicach Dortmundu. Być może to te właśnie osobniki są w drodze do swoich właścicieli?