15 listopada 2018, czwartek, 9:59

Będzie żenicha kresowa

O tegorocznych zbiorach owoców dzikiej róży już jakiś czas temu pisałem.Właśnie się przemroziły, bo czekały od miesiąca w zamrażarce na swoją porę . Będzie nalewka z dzikiej róży – żenicha kresowa, bo z takiej tradycyjnej receptury korzystam. Pochłodniało, więc na piecu czekają dwa słoje z zalanymi owocami wraz z komponentami. Po miesiącu dodam jeszcze odpowiednio rozpuszczony miód i nalewka będzie gotowa do filtrowania i rozlewu do butelek. Po Nowym Roku będzie ją można już  degustować, choć byłoby dobrze, gdyby poleżakowała kilka miesięcy.

Czeka też odpowiednia etykieta mojej kultowej już nalewki Stobrawskiej. A zainteresowani mogą znaleźć moją recepturę w poprzednich postach na blogu.

 

27 września 2018, czwartek, 21:19

Jesienne zbiory i nalewki …

 

Było już o dożynkach, to teraz pora na inne zbiory. Dziś udało mi się uratować trochę jabłek, które w ostatnie, upalne dni lata atakowały osy i szerszenie. Mieszkają tuż obok w lesie, i mój ogród i niewielki sad traktują jako swoją stołówkę. Zbiór śliwek damaszek odpuściłem sobie, bo niemal wszystkie spałaszowały. Ale jabłek trochę zostało na niewielkiej jabłoni, więc postanowiłem dziś je zerwać pod nieobecność szerszeni, które w chłodny poranek gdzieś utknęły. Tych jabłek było nawet sporo – jakieś 50 kg.

Przedwczoraj był pierwszy przymrozek, więc postanowiłem zebrać owoce dzikiej róży. Ja mam swoją niewielką plantację odmiany róża pomarszczona (Rosa rugosa), która dobrze owocuje przy wilgotnym roku. Jeszcze w pełni lata obserwowałem duże ilości tych wyglądających jak koktajlowe pomidorki owoców. Jednak przedłużająca się susza niewiele pozostawiła na moją kultową już nalewkę Stobrawską o nazwie „Żenicha kresowa”. Przepis i wyjaśnienia dotyczące intrygującej nazwy nalewki znajdziecie w postach z poprzednich lat.

          

3 października 2017, wtorek, 10:55

Były grzyby – teraz czas na nalewki

      

Moja tradycyjna „żenicha kresowa” – nalewka z dzikiej róży się robi…

Tegoroczne majowe przymrozki mocno przetrzebiły moją skromną plantację dzikiej róży gatunku Rosa rugosa  (róża pomarszczona) przy płocie Chaty w lesie. Jednak kilka kilogramów w ostatni weekend udało się zebrać na moją, uznaną już stobrawską nalewkę.

30 września 2015, środa, 8:33

Żenicha kresowa

Nalewka - 2

To właśnie nastawiona wczoraj nalewka z dzikiej róży. Ja od kilku lat przy jej produkcji korzystam ze sprawdzonej, Nalewka - 3tradycyjnej receptury pochodzącej ze Wschodnich Kresów. Nazywa się dość oryginalnie: żenicha kresowa.Nalewka-z-dzikiej-róży- etykieta

Owoce najlepiej zbierać po pierwszych przymrozkach ale w związku z tegoroczną suszą zbierałem je ze swojej małej plantacji już dwa tygodnie temu i czekały w zamrażarce.

Więcej informacji o tej nalewce wraz z przepisem zamieściłem już kiedyś na blogu – można to znaleźć pod lupką po prawej stronie, wpisując hasło: nalewka z dzikiej róży.

29 października 2014, środa, 8:17

Żenicha kresowa – nalewka z dzikiej róży

Teraz pora na kolejną nalewkę. To żenicha kresowa – nalewka z dzikiej róży. Ja posiadam własną plantację odmiany róża pomarszczona (Rosa rugosa). Jest większa od tej dzikiej róży, miękka, soczysta i swoim wyglądem przypomina małe, koktajlowe pomidorki. Nie należy z nią zwlekać do pierwszych przymrozków, bo owoce wcześniej się zasuszają i chętnie też po nie sięgają ptaki.

A oto mój sprawdzony przepis na nalewkę z dzikiej róży o swoistej nazwie – żenicha kresowa. Podobno na kresach wystawiano ją na parapetach domów, gdzie córki czekały na wydanie, stąd jej nazwa.

Owoce obrać z szypułek i ogonków (najlepiej użyć do tego nożyczek), odważyć 2 kg owoców i ponakłuwać. Ja używam specjalnego urządzenia do nacinania (ubijania) kotletów. Wsypać do dużego słoja, dodać 20 szt. goździków oraz po dwie łyżki suchych kwiatów rumianku i mięty – zalać spirytusem aby wszystkie składniki były zamoczone i zamknąć słój. Odstawić na miesiąc na nasłoneczniony parapet. Po tym okresie dodać 2 szklanki miodu rozpuszczonego w 1 l wody, 1,5 l spi­ry­tusu. Całość wymieszać, przefiltrować i rozlać do butelek. Tak przygotowana nalewka będzie jeszcze leżakować co najmniej 2 miesiące w domowej piwniczce.

A tak prezentowała się gotowa nalewka z ubiegłorocznych zapasów;)