21 kwietnia 2010, środa, 22:14

Zaproszenie na Giełdę Staroci

Tym razem pro­po­nuję wycieczkę do mia­sta i zapra­szam na drugą edy­cję giełdy sta­roci, którą w ramach Opolskiego Bractwa Wojciechowego orga­ni­zuję w Opolu (o Opolskim Bractwie Wojciechowym pisa­łem już w jed­nym z postów). Giełda odby­wać się będzie - podob­nie jak w ubie­głym roku w samym cen­trum Opola (na Placu Kopernika obok gma­chu Uniwersytetu Opolskiego i Galerii Solaris) w naj­bliż­szą nie­dzielę w godz. od 10.00 do 16.00, ale nie­któ­rzy wystawcy zapo­wie­dzieli swój przy­jazd już w sobotę po południu.

W ubie­głym roku do Opola na nasze zapro­sze­nie zje­chało ponad 150 kolek­cjo­ne­rów sta­roci z całego kraju - zapew­niali, że na tego­rocz­nej gieł­dzie też się poja­wią. W tym roku zaob­ser­wo­wa­li­śmy spore zain­te­re­so­wa­nie opol­skich kolek­cjo­ne­rów sta­roci, któ­rzy awi­zo­wali wysta­wie­nie swo­ich kolek­cji. Zdjęcie z ubie­gło­rocz­nej giełdy poka­zuje rów­nież stare, zabyt­kowe samo­chody, które za sprawą jed­nego z Wojciechów (W. Nowosielskiego) uatrak­cyj­niły tę imprezę.

Wojciechowa Giełda jest orga­ni­zo­wana w ramach dorocz­nych imprez Dni Opola, przy­pa­da­ją­cych zawsze w oko­li­cach św. Wojciecha - patrona naszego miasta. 

Organizatorzy - Wojciechowie poja­wią się w spe­cjal­nych togach i będą rów­nież ofe­ro­wać róż­no­ści na wła­snym sto­isku Opolskiego Bractwa Wojciechowego. Zgromadzone fun­du­sze ze sprze­daży ofe­ro­wa­nych dro­bia­zgów oraz oko­licz­no­ścio­wego medalu Bractwa, posłużą im do pro­wa­dze­nia dzia­łal­no­ści na rzecz mieszkańców.

Drugim miej­scem dzia­łań Bractwa będzie Studnia św. Wojciecha na Wzgórzu Uniwersyteckim obok kościoła Na Górce. Tam będzie można skosz­to­wać uzdra­wia­ją­cej nie­gdyś wody i naparu ziół na cho­roby XXI wieku.

PS. Przypominam o moż­li­wo­ści wygra­nia pobytu w Chacie w lesie - info w poprzed­nim poście.

Proszę rów­nież pamię­tać o naszych majo­wych biegach.

1 lutego 2010, poniedziałek, 22:41

Huzia na Józia

Pal licho mrozy i duże śniegi. Obserwując regu­larną i prze­dłu­ża­jącą się zimę, poczy­ni­łem prze­korne przy­go­to­wa­nia do wyko­rzy­sta­nia jej moż­li­wo­ści i uro­ków. Zimowa rekre­acja - to jest to! Wszak wcze­śniej w naszej stre­fie kli­ma­tycz­nej można było o tym tylko pomarzyć.

W mojej leśnej oko­licy brak pagór­ków i wznie­sień. Za to zasy­pane pięk­nym śnie­giem leśne dukty Borów Stobrawskich są dosko­na­łym miej­scem dla zimo­wego bie­ga­nia. Tak więc od tygo­dnia już zaczą­łem poszu­ki­wa­nia nart bie­go­wych. Nie jest to w Opolu takie pro­ste, bo albo brak odpo­wied­nich nart, albo też nie można dobrać wła­ści­wych butów, które paso­wa­łyby do wią­zań. Często też w spe­cja­li­stycz­nych skle­pach sły­sza­łem, że u nas nie ma tra­dy­cji do upra­wia­nia tej dys­cy­pliny spor­tów zimo­wych i narty bie­gowe się nie sprze­dają. Polecono mi poszpe­ra­nie za tym sprzę­tem na gieł­dzie z róż­no­ściami.
→ czy­taj dalej…

18 stycznia 2010, poniedziałek, 17:10

Miejskie, zimowe klimaty

Temat do dzi­siej­szego postu dostar­czył mi jeden z miesz­kań­ców mojego osie­dla. Dziś cały dzień byłem zajęty w Opolu. Od samego rana sypał mokry śnieg. Sporo się go uzbie­rało. Kiedy po powro­cie do miesz­ka­nia wyj­rza­łem przez okno, to zoba­czy­łem, jak jeden z sąsia­dów uwi­jał się przy lepie­niu śnie­go­wych figur. Na tyle inte­re­su­jąco wyglą­dała stwo­rzona przez niego scenka rodza­jowa, że posta­no­wi­łem to utrwalić.