16 czerwca 2010, środa, 22:08

Siga, siga

Tak właśnie tu biegnie czas – powoli, powoli. Prawdziwie leniwe życie toczy się na południu tej greckiej wyspy Thassos.

Nikomu nieśpieszno. Nawet leniwe koty snują się po podwórkach, pod porzuconymi niedaleko plaży łódkami i pod stolikami restauracyjek na pasażu w Limenaria. Podobnie jest zresztą i w innych, niewielkich osadach nad brzegiem Morza Egejskiego, w Pefkari czy Potos.

Natomiast z  pewnym niepokojem restauratorzy obserwują zbyt wolne rozkręcanie się sezonu, co odzwierciedla dość niemrawy napływ nowych wczasowiczów. To siga, siga tym razem im doskwiera. Czyżby turyści przestraszyli się greckiego kryzysu? Co prawda, prawdziwy sezon dopiero od lipca.

Pogoda natomiast jest super – pełne słońce i temperatura w cieniu 38 stopni C z prognozami wzrostowymi. Słońce już naprawdę praży. Już ciepła, lazurowa bryza zachęca do zażywania kąpieli od wczesnych godzin rannych. Swoje codzienne,  biegi poszerzyłem o taką właśnie kąpiel poranną. Słona woda dzięki swojej wyporności pozwala na bardzo relaksowe pływanie.

Zatem zachęcam do przyjazdu na wypoczynek na urokliwą wyspę Thassos. Tu żadne zamieszki nie docierają, strajki również nie obejmują tego turystycznego rejonu, a ceny w porównaniu z ubiegłym rokiem nie wzrosły. Jedynie kierowcom doskwiera podwyżka benzyny o 50% w stosunku do ubiegłego roku.