27 września 2018, czwartek, 21:19

Jesienne zbiory i nalewki …

 

Było już o do­żyn­ka­ch, to te­raz po­ra na in­ne zbio­ry. Dziś uda­ło mi się ura­to­wać tro­chę ja­błek, któ­re w ostat­nie, upal­ne dni la­ta ata­ko­wa­ły osy i szer­sze­nie. Mieszkają tuż obok w le­sie, i mój ogród i nie­wiel­ki sad trak­tu­ją ja­ko swo­ją sto­łów­kę. Zbiór śli­wek da­ma­szek od­pu­ści­łem so­bie, bo nie­mal wszyst­kie spa­ła­szo­wa­ły. Ale ja­błek tro­chę zo­sta­ło na nie­wiel­kiej ja­bło­ni, więc po­sta­no­wi­łem dziś je ze­rwać pod nie­obec­no­ść szer­sze­ni, któ­re w chłod­ny po­ra­nek gdzieś utknę­ły. Tych ja­błek by­ło na­wet spo­ro – ja­kieś 50 kg.

Przedwczoraj był pierw­szy przy­mro­zek, więc po­sta­no­wi­łem ze­brać owo­ce dzi­kiej ró­ży. Ja mam swo­ją nie­wiel­ką plan­ta­cję od­mia­ny ró­ża po­marsz­czo­na (Rosa ru­go­sa), któ­ra do­brze owo­cu­je przy wil­got­nym ro­ku. Jeszcze w peł­ni la­ta ob­ser­wo­wa­łem du­że ilo­ści ty­ch wy­glą­da­ją­cy­ch jak kok­taj­lo­we po­mi­dor­ki owo­ców. Jednak prze­dłu­ża­ją­ca się su­sza nie­wie­le po­zo­sta­wi­ła na mo­ją kul­to­wą już na­lew­kę Stobrawską o na­zwie „Żenicha kre­so­wa”. Przepis i wy­ja­śnie­nia do­ty­czą­ce in­try­gu­ją­cej na­zwy na­lew­ki znaj­dzie­cie w po­sta­ch z po­przed­ni­ch lat.

          

Powiązane wpisy

3 października 2017, wtorek, 10:55

Były grzyby – teraz czas na nalewki

      

Moja tra­dy­cyj­na „że­ni­cha kre­so­wa” – na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży się ro­bi…

Tegoroczne ma­jo­we przy­mroz­ki moc­no prze­trze­bi­ły mo­ją skrom­ną plan­ta­cję dzi­kiej ró­ży ga­tun­ku Rosa ru­go­sa  (ró­ża po­marsz­czo­na) przy pło­cie Chaty w le­sie. Jednak kil­ka ki­lo­gra­mów w ostat­ni week­end uda­ło się ze­brać na mo­ją, uzna­ną już sto­braw­ską na­lew­kę.

Powiązane wpisy

17 października 2012, środa, 9:23

Pora na nalewki

Własna upra­wa ró­ży po­marsz­czo­nej lub fał­dzi­sto­list­nej, ina­czej zwa­nej ró­żą ja­poń­ską (ro­sa ru­go­sa Thunb.) ja­ko na­tu­ral­ny ży­wo­płot przy Chacie w le­sie je­st do­sko­na­łą oka­zją do ro­bie­nia na­le­wek.

Sprawdzony, tra­dy­cyj­ny prze­pis na na­lew­kę z te­go in­te­re­su­ją­ce­go owo­cu na­zy­wa­ny Żenichą kre­so­wą znów wy­ko­rzy­stam do uzu­peł­nie­nia za­pa­sów  mo­jej piw­nicz­ki.

Przepis na tę świet­ną na­lew­kę już za­miesz­cza­łem na swo­im blo­gu. Można go zna­leźć w ar­chi­wal­ny­ch wpi­sa­ch (Znajdź na stro­nie …).

  

PS. Nadal moż­na się wy­brać na grzy­bo­bra­nie w na­szy­ch oko­li­ca­ch – grzy­bów je­st jesz­cze spo­ro.

Powiązane wpisy