3 października 2017, wtorek, 10:55

Były grzyby – teraz czas na nalewki

      

Moja tra­dy­cyj­na „że­ni­cha kre­so­wa” – na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży się ro­bi…

Tegoroczne ma­jo­we przy­mroz­ki moc­no prze­trze­bi­ły mo­ją skrom­ną plan­ta­cję dzi­kiej ró­ży ga­tun­ku Rosa ru­go­sa  (ró­ża po­marsz­czo­na) przy pło­cie Chaty w le­sie. Jednak kil­ka ki­lo­gra­mów w ostat­ni week­end uda­ło się ze­brać na mo­ją, uzna­ną już sto­braw­ską na­lew­kę.

Powiązane wpisy

17 października 2012, środa, 9:23

Pora na nalewki

Własna upra­wa ró­ży po­marsz­czo­nej lub fał­dzi­sto­list­nej, ina­czej zwa­nej ró­żą ja­poń­ską (ro­sa ru­go­sa Thunb.) ja­ko na­tu­ral­ny ży­wo­płot przy Chacie w le­sie je­st do­sko­na­łą oka­zją do ro­bie­nia na­le­wek.

Sprawdzony, tra­dy­cyj­ny prze­pis na na­lew­kę z te­go in­te­re­su­ją­ce­go owo­cu na­zy­wa­ny Żenichą kre­so­wą znów wy­ko­rzy­stam do uzu­peł­nie­nia za­pa­sów  mo­jej piw­nicz­ki.

Przepis na tę świet­ną na­lew­kę już za­miesz­cza­łem na swo­im blo­gu. Można go zna­leźć w ar­chi­wal­ny­ch wpi­sa­ch (Znajdź na stro­nie …).

  

PS. Nadal moż­na się wy­brać na grzy­bo­bra­nie w na­szy­ch oko­li­ca­ch – grzy­bów je­st jesz­cze spo­ro.

Powiązane wpisy