16 września 2016, piątek, 10:36

Suśnia – co to takiego?

wedzenie-gruszek-2-2015Powszechna w ca­łej Galicji „su­śnia” by­ła sa­mo­dziel­nym ro­dza­jem wę­dzar­ni, któ­ra słu­ży­ła do su­sze­nia śli­wek, nie­kie­dy ja­błek czy gru­szek. Zatem jej do­ść nie­ty­po­wa na­zwa  za­pew­ne po­cho­dzi wła­śnie od pro­ce­su su­sze­nia. Niestety nie za­cho­wa­ła się już przy mo­im ro­dzin­nym do­mu su­śnia – je­dy­nie wspo­mnie­nia o wie­czor­ny­ch, je­sien­ny­ch pod­glą­da­nia­ch z przed­sion­ka na ża­rzą­ce się pnia­ki drzew owo­co­wy­ch w pa­le­ni­sku i snu­ją­cy się po ogro­dzie dym.wedzarnia-od-tylu-2-625x469

Suśnia znaj­do­wa­ła się w sa­dzie bli­sko do­mu i two­rzy­ła cha­rak­te­ry­stycz­ną zie­mian­kę przy­kry­tą spa­dzi­stym da­chem. Na wej­ściu znaj­do­wał się przed­sio­nek i da­lej ko­mo­ra pie­ca z ka­mien­nym oka­pem, a nad nią zaś prze­strzeń wy­ło­żo­na cien­ki­mi lesz­czy­no­wy­mi kij­ka­mi zwa­ny­mi la­ska­mi. To na tej płasz­czyź­nie nad pie­cem su­śni ukła­da­ło się war­stwę świe­ży­ch śli­wek (po­kro­jo­ny­ch w ćwiart­ki ja­błek lub gru­szek) i pod­da­wa­ło pro­ce­so­wi su­sze­nia (wę­dze­nia) w go­rą­cym dy­mie. Co kil­ka go­dzin do­glą­da­ło się pro­ce­su su­sze­nia, wy­bie­ra­jąc te owo­ce, któ­ry­ch pro­ces su­sze­nia do­bie­gl koń­ca i do­sy­py­wa­ło się świe­ży­ch.

sliwki-suszone-180x180To, że śliw­ki su­szo­ne prze­wyż­sza­ją świe­że nie każ­dy wie. To pię­cio­krot­nie bo­gat­sze źró­dło wi­ta­mi­ny A i sied­mio­krot­nie wię­cej za­wie­ra­ją błon­ni­ka. Należy pa­mię­tać, że są trzy ra­zy bar­dziej ka­lo­rycz­ne. Ponadto po­sia­da­ją du­żą za­war­to­ść że­la­za, fos­fo­ru, po­ta­su i wap­nia.

Posiadają wła­ści­wo­ści prze­czysz­cza­ją­ce, re­gu­lu­ją pra­cę je­lit i są sil­nym prze­ciw­u­tle­nia­czem. O tej tra­dy­cyj­nej me­to­dzie su­sze­nia – wę­dze­nia już pi­sa­łem na swo­im blo­gu – po­ni­żej przy­po­mnie­nie: Suszenie śli­wek, czy­li trzy ra­zy „S”ale tym ra­zem coś spe­cjal­ne­go dla mi­ło­śni­ków tra­dy­cji. wedzenie-gruszek-gotowy-produkt-2015

PS. Zapraszamy od 1 paź­dzier­ni­ka na spe­cjal­ne warsz­ta­ty tra­dy­cyj­ne­go su­sze­nia (wę­dze­nia) owo­ców do Chaty w le­sie. Zapewniamy noc­le­gi wraz z moż­li­wo­ścią su­sze­nia przy­wie­zio­ny­ch ze so­bą owo­ców. Każdy mo­że sa­mo­dziel­nie wę­dzić (su­szyć w go­rą­cym dy­mie) swo­je owo­ce (śliw­ki, grusz­ki czy jabł­ka). Zgłoszenia wy­łącz­nie na: info@chatawlesie.pl

18 sierpnia 2016, czwartek, 10:39

Zapraszamy na śliwki

IMG_0110Nasz przy­do­mo­wy sad przy­nió­sł nam w tym ro­ku wie­le ra­do­ści. Posadzone przed kil­ko­ma la­ty trzy śliw­ki z ga­tun­ku: Węgierka Dąbrowicka po raz pierw­szy ob­ro­dzi­ły. Mają do­rod­ne, nie­zwy­kle mię­si­ste, słod­kie i smacz­ne owo­ce. Konary ugi­na­ją się pod ich cię­ża­rem.

PS. Jak wam ślin­ka le­ci, to wpa­daj­cie – za­pra­sza­my;)

IMG_0034  IMG_0032 IMG_0033 IMG_0035 IMG_0037IMG_0036

22 września 2015, wtorek, 8:41

Suszenie śliwek, czyli trzy razy „S”

Stobrawska Śliwka Suszona, to mój ko­lej­ny (po­za sto­braw­ski­mi na­lew­ka­mi) lo­kal­ny wy­rób. Oczywiście nie ro­bię te­go prze­my­sło­wo, le­cz  na do­mo­we, wła­sne po­trze­by.

Śliwki - 3  Grillo-wędzarnio-suszarnia  Wędzarnia od tyłu (1)

Zbudowana prze­ze mnie przed la­ty Grillo-Wędzarnio-Suszarnia do­sko­na­le na­da­je się też do su­sze­nia śli­wek (i in­ny­ch owo­ców) tra­dy­cyj­ną me­to­dą – w go­rą­cym dy­mie. Taka wła­śnie su­szo­na śliw­ka do­da­na do bi­go­su, czy du­szo­ny­ch mięs da­je nie­praw­do­po­dob­ny aro­mat i smak. W mo­ich ro­dzin­ny­ch stro­na­ch Beskidu Sadeckiego tak wła­śnie su­szy­ło się każ­dej je­sie­ni śliw­ki, jabł­ka czy grusz­ki.

Wędzarnia

A to już lek­ko pod­su­szo­ne śliw­ki w trak­cie wę­dze­nia. Ostrość ob­ra­zu za­kłó­co­na je­st dym­kiem z ka­na­łu pa­le­ni­ska.

Suszenie śliwek 1  Suszenie śliwek 2  Sliwki suszone

…i  wę­dze­nie – su­sze­nie gru­szek:

Wędzenie gruszek - termometr - 2015 Wędzenie gruszek - gotowy produkt - 2015 Wędzenie gruszek - 2 - 2015

13 października 2013, niedziela, 21:11

Suszenie śliwek

 

Piękna po­go­da spra­wia, że je­sien­ne pra­ce przy Chacie w le­sie moż­na z przy­jem­no­ścią wy­ko­ny­wać. Właśnie za­koń­czy­łem pro­ces su­sze­nia śli­wek na przy­do­mo­wej grillo-wędzarni-suszarni. Przez ca­łe la­to przy tym obiek­cie gril­lo­wa­li­śmy, a te­raz przy­szła po­ra na wy­ko­rzy­sta­nie jesz­cze jed­nej je­go funk­cji. Śliwki w tym ro­ku ob­ro­dzi­ły i mo­głem so­bie po­zwo­lić na zro­bie­nie wła­sny­ch za­pa­sów su­szo­ny­ch śli­wek na zi­mę. Suszone w go­rą­cym dy­mie ma­ją nie­po­wta­rzal­ny smak i aro­mat.

Nasi go­ście ko­rzy­sta­li z wy­jąt­ko­wo ob­fi­te­go w tym ro­ku grzy­bo­bra­nia. Takie m.in. do­rod­ne bo­ro­wi­ki moż­na by­ło zbie­rać w Borach Stobrawskich i by­ło ich w tym ro­ku na­praw­dę du­żo.

Złote bar­wy je­sie­ni już w peł­nej kra­sie wraz z czer­wie­nią dę­bu przy pa­wi­lo­nie ogro­do­wym.

20 września 2013, piątek, 12:03

Urodzaj śliwek

 

To jed­na z ga­łą­zek sta­rej śliw­ki, da­masz­ki, któ­ra przy­tu­li­ła się do sa­mej ścia­ny bu­dyn­ku, gdzie ro­sła już przed la­ty w przy­do­mo­wym sa­dzie. Dziś po­zo­sta­ły jesz­cze po­je­dyn­cze sztu­ki ty­ch drzew: wę­gier­ka, li­bo­ska i ta da­masz­ka. W tym ro­ku wy­jąt­ko­wo ob­ro­dzi­ła, przy­po­mi­na­jac win­ne gro­na.

Zatem już na­de­szła po­ra na tra­dy­cyj­ną już Stobrawską Śliwowicę Borową.

PS. Pod wie­czór zbie­ram śliw­ki,  a z po­bli­ski­ch bo­rów do­cho­dzą do mnie po­je­dyn­cze ry­ki je­le­ni – wszak to sam ze­nit ry­ko­wi­ska.