16 listopada 2012, piątek, 9:13

Tomsk i Polacy

Obiecałem uzupełnić informacje o tym syberyjskim mieście i postaram się pokazać współczesny Tomsk  (pogoda niestety nie pozmoliła mi na zrobienie dobrych zdjęć).  Miasto powstało przed 400 laty i dziś liczy ponad 500 tys. mieszkańców i leży nad rzeką Tom, który z kolei wpływa do wielkiej rzeki Ob. Tu na Syberii powstał pierwszy uniwersytet, a dawnym Tomskim Instytutem Technologicznym (dzisiejsza Politechnika) kierował przez wiele lat Polak – Mikołaj Gutowski. Parafia Matki Boskiej Różańcowej w Tomsku, skupia Polonię, a na uniwersytecie jest Studium Języka i Kultury Polskiej. Na Syberię docierali też dobrowolnie obywatele wielu krajów europejskich w trakcie tutejszej gorączki złota w XIX w (największy samorodek złota znaleziony w Rosji ważył 36 kg!). Dziś miasto pełne młodzieży – osiem odrębnych uczelni wyższych. Sporo też ciekawych gmachów neoklasycystycznych, dobrze utrzymanych powstałych około 1900 roku.

W miejskim muzeum udało mi się zapoznać z bogatą fauną Syberii. Sprostowałem też informację o bizonach, które według przewodniczki wyginęły i żyją tylko w Ameryce. Wszak pokażne stada zamieszkują naszą Puszczę Białowieską.

Trudno na to miasto nie spojrzeć przez pryzmat zsyłek Polaków na Syberię. Tu trafiali na zesłanie i katorgi Polacy już od XVI wieku – od czasu wojen Stefana Batorego z Iwanem Groźnym, a potem po wojnach Rzeczypospolitej toczonych z Moskalami na początku XVII wieku (źródło: „Deportacje Polaków na Syberię w XX wieku” – Grzegorz Kucharczyk – Narodowe Centrum Kultury). Niewolnicza praca w kopalniach, zimno, głód i nieludzkie życie w obcej, strasznej ziemi były katorgą dla zesłańców.

Z Tomskiem związana jest postać uczestnika Powstania Styczniowego – lekarza  – Florentyna Orzeszko, którego piesza droga do tego miasta trwała 18 miesięcy. Został pozbawiony tytułu lekarza i pracował razem z więźniami. Potem jako pomocnik w aptece i dzięki wyleczeniu gubernatora  odzyskał uprawnienia i został lekarzem więziennym. Objął zarząd tomskich szpitali, a nawet kierował szpitalnym seminarium duchownym. Dzięki niemu w Tomsku powołano polskie czytelnie i biblioteki oraz Towarzystwo Dobroczynne. Zmarł w Tomsku w 1905 roku (źródło: Wikipedia). W załączonym na fotografii obok  gmachu zachowały się  oryginalne wnętrza i meble carskiej apteki funkcjonującej do dziś.


→ czytaj dalej…

12 listopada 2012, poniedziałek, 13:46

Drewniane piękno strasznej Syberii

Syberyjska pogoda była dziś dla mnie łaskawa i mogłem dokończyć fotografowanie starych, dziewiętnastowiecznych domów drewnianych w Tomsku. Pochodzą z XIX wieku i niektóre z nich są jeszcze zamieszkałe. Urzędowe tablice na nich przypominają, że stanowią prawnie chronione pomniki historii.

Być może pamiętają jeszcze okrutne losy tych, którzy na Sybir kibitkami byli masowo wysyłani? My o nich też powinniśmy pamiętać!

  

 

  

 

 

PS. Te ostatnie sześć fotek zamieściłem dzięki sympatycznemu taksówkarzowi Anatoliemu. Specjalnie zmienił moją trasę do hotelu i pokazał mi te  zabytkowe domy. Jeden z nich z parterem murowanym, drewnianym piętrem z loggią i kutą bramą. Po prostu cacko.

11 listopada 2012, niedziela, 13:19

W Tomsku na Syberii

Jesienne klimaty na moim blogu zostały wyparte przez krajobraz zimowy, który znalazł się na trasie moich zawodowych wyjazdów.

Tomsk na Syberii przywitał mnie śniegiem i kilkustopniowym mrozem. Pogoda w sam raz na krótki spacer po mieście. Tylko różnica czasowa – aż sześć godzin – powoduje pewne zamieszanie w moim organiźmie. W prostej linii to pięć i pół tysiąca kilometrów od mojego miejsca zamieszkania.

Na początek kilka fotek z tego syberyjskiego miasta. Te związane są z drewnianą architekturą, którą spotykałem podczas dzisiejszego spaceru. Natrafiłem też na sporej wielkości rosyjskiego rubla (właśnie drewnianego) z dwugłowym orłem (jeszcze carskim). Jest to pomnik narodowej waluty Rosji – waży 250 kg i mierzy ponad dwa metry. Mał trafić do księgi rekordów Guinessa w czasie festiwalu w Tomsku w 2007 roku.

   

Na tych kilku zdjęciach Tomsk prezentuje się jak jakiś galicyjski skansen – de facto taki nie jest. W następnej relacji postaram się pokazać jego inne oblicze.