22 września 2015, wtorek, 8:41

Suszenie śliwek, czyli trzy razy „S”

Stobrawska Śliwka Suszona, to mój kolejny (poza stobrawskimi nalewkami) lokalny wyrób. Oczywiście nie robię tego przemysłowo, lecz  na domowe, własne potrzeby.

Śliwki - 3  Grillo-wędzarnio-suszarnia  Wędzarnia od tyłu (1)

Zbudowana przeze mnie przed laty Grillo-Wędzarnio-Suszarnia doskonale nadaje się też do suszenia śliwek (i innych owoców) tradycyjną metodą – w gorącym dymie. Taka właśnie suszona śliwka dodana do bigosu, czy duszonych mięs daje nieprawdopodobny aromat i smak. W moich rodzinnych stronach Beskidu Sadeckiego tak właśnie suszyło się każdej jesieni śliwki, jabłka czy gruszki.

Wędzarnia

A to już lekko podsuszone śliwki w trakcie wędzenia. Ostrość obrazu zakłócona jest dymkiem z kanału paleniska.

Suszenie śliwek 1  Suszenie śliwek 2  Sliwki suszone

…i  wędzenie – suszenie gruszek:

Wędzenie gruszek - termometr - 2015 Wędzenie gruszek - gotowy produkt - 2015 Wędzenie gruszek - 2 - 2015

17 grudnia 2014, środa, 19:42

Przedświąteczne wędzenie

Trafiłem dziś na nadzwyczajną pogodę z moim przedświątecznym wędzeniem domowych wyrobów. Podczas wczorajszych przygotowań: mielenia mięsa na kiełbasy, sznurowania szyneczek i polędwicy niemiłosiernie lało aż do późnej nocy. Dopiero nad ranem wypogodziło się i kiedy na nocnym niebie zobaczyłem gwiazdy, to dopiero wtedy powiało optymizmem.

Wstając wcześnie rano już byłem pewien, że wędzenie się powiedzie. Nie myliłem się – było wspaniałe słońce i momentami temperatura dochodziła do 10 stopni plus.

Godzinę trwało suszenie i rozgrzewanie wędzarni, potem I etap wędzenia, czyli podsuszanie, które trwało dwie godziny w temperaturze 40 – 50 stopni. Następny  etap, to wędzenie zasadnicze w temperaturze 50 – 60 stopni przez dwie godziny. Ostatnim, trzecim etapem było przypiekanie wyrobów w temperaturze 70 – 90 stopni przez 1 godz.

Na razie brak na zdjęciach gotowych już, uwędzonych wyrobów, ponieważ trwa właśnie proces ich studzenia. Może się jeszcze dziś pojawią?

 

O, właśnie pojawiły się uwędzone już wędliny …. 

PS. Tak przy okazji : radosnych i rodzinnych Świąt Narodzenia Pańskiego dla tych, którzy już odwiedzili Chatę w lesie i dla tych, którzy jeszcze nie zdążyli. Zapraszamy już od wczesnej wiosny 2015 roku.

16 grudnia 2013, poniedziałek, 20:15

Pora na domowe wędzenie

To jeszcze nie jest moje tradycyjne wędzenie. To dopiero mój pierwszy krok w tym procesie. Aczkolwiek w swoim rodzinnym domu na Sądecczyźnie już od samego dzieciństwa dzielnie asystowałem przy świniobiciu, to jednak proces uczestniczenia przy wyrobie wędlin był poza moim zasięgiem.

Dopiero przed kilkunastoma laty –  w momencie nabycia starej chaty w Borach Stobrawskich, która uzyskała dzisiejszą nazwę Chata w lesie, zostałem obdarowany jakby automatycznie tzw. zimną wędzarnią, która znajduje się na strychu tegoż budynku. Do tej pory jednak jej nie wykorzystywałem, ale chęć wyrobu własnych wędlin dojrzewała we mnie od lat.

Zbudowałem więc wg własnego uznania i projektu obiekt ogrodowy o nazwie: grillo-wędzarnia-suszarnia, gdzie regularnie już od wielu lat przy nim grillujemy, a czasami samodzielnie nasi goście. Tradycyjnie jesienią suszę tu z powodzeniem śliwki, jabłka czy gruszki.

Dopiero za namową naszej przyjaciółki domu – Halusi w tym roku przystąpiliśmy do wyrobu własnych wyrobów wędzalniczych. Piękna pogoda – raczej przypominająca późną jesień lub wczesną wiosnę pozwoliła na realizację planów. Oto moja fotorelacja z ostatniego, niezwykle pracowitego weekendu (pięć godzin samego wędzenia), będąca próbą powrotu do dawnych tradycji.

Były więc tradycyjne kiełbasy, boczki, balerony, polędwice i szynki do podziału rodzinnego.