27 czerwca 2011, poniedziałek, 19:20

W Donbasie

Znów mnie poniosło za rubieże kraju. Tym razem lotem przez Wiedeń dotarłem do Doniecka, aby tam spędzić tydzień w kamandirowce.

Obok  wjazd do mojego Art Hotelu Liverpool w samym centrum tego przypominającego nasze Katowice miasta. To stolica Zagłębia Donieckiego – około milionowe miasto. Zapach wyziewów hutniczych dociera od samego początku. Wielkie, zielone parki, róże (miasto miliona róż) i olbrzymie arterie komunikacyjne.

Miasto dużej ilości młodzieży i wiejących pustkami, często obskurnych, wielkich bloków. Po prawej piękna, olbrzymia Kadedralna Cerkiew Przemienienia w samym centrum.

Ale i takie perełki, jak ta: kiedyś zapewne ekskluzywny hotel (dziś w remoncie) i czynna fontanna.

Nie zabrakło też twórcy poprzednich, komunistycznych czasów – towarzysza Lenina. Dziś prospekt, przy którym stoi niewinnie nazywany jest Iljicza. Nazwa Placu Lenina pozostała do dziś i dumna, wielka i czarna sylwetka wodza rewolucji.

I może jeszcze jedna fotka z Doniecka – Donbas Arena. To wielka bryła olimpijskiego stadionu na 51 tys. kibiców.

Stoi osamotniony. Jeszcze bez dalszej infrastruktury. Podobnie, jak lotniczy terminal, do którego jeszcze prowadzą otwierane na klamkę drzwi, a gdzie swoje bagaże samolotowe odbierałem bezpośrednio z ciężarówki.

Ta fotka pokazuje zarazem świetność Donbasu –  pałac i budujący się nowy obiekt na EURO 2012.

We wtorek dzień wolny od pracy – Święto Konstytucji na Ukrainie. Wybieram się do parku kowalskich figur, z których słynie Donieck.

To na razie tyle i aż tyle. Wiele się ostatnio dzieje w moim zaangażowaniu zawodowym. Pozdrowienia dla tych, którzy się kręcą bliżej Chaty w lesie.


27 października 2010, środa, 18:16

Z wypadu do Wiednia

W ostatni weekend miałem krótki, studyjny wypad do Bratysławy i Wiednia. W mojej relacji nie będzie zdjęć gotyckiej katedry św. Szczepana, gmachu Parlamentu czy Opery – to każdy zna.

Zamieszczam natomiast kilka fotek pokazujących twórczość znanego austriackiego malarza, grafika, rzeźbiarza i nade wszystko realizatora nietypowych przedsięwzięć budowlanych –  Friedensreicha  Hundertwassera.

Jego właściwe nazwisko Friedrich Stowasser (1928 – 2000). Wielki aktywista ochrony środowiska (autor projektu charakterystycznej spalarni śmieci w Wiedniu, za który nie chciał honorarium). Nie uznawał symetrii i linii prostych, kontrastował kolory i w swoich realizacjach głos oddawał naturze: stąd drzewa rosnące na dachach, wnękach, w wykuszach czy w oknach, z których każde jest innych rozmiarów. Oto jedno z jego dzieł w Wiedniu.