15 listopada 2018, czwartek, 9:59

Będzie żenicha kresowa

O te­go­rocz­ny­ch zbio­ra­ch owo­ców dzi­kiej ró­ży już ja­kiś czas te­mu pisałem.Właśnie się prze­mro­zi­ły, bo cze­ka­ły od mie­sią­ca w za­mra­żar­ce na swo­ją po­rę . Będzie na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży – że­ni­cha kre­so­wa, bo z ta­kiej tra­dy­cyj­nej re­cep­tu­ry ko­rzy­stam. Pochłodniało, więc na pie­cu cze­ka­ją dwa sło­je z za­la­ny­mi owo­ca­mi wraz z kom­po­nen­ta­mi. Po mie­sią­cu do­dam jesz­cze od­po­wied­nio roz­pusz­czo­ny miód i na­lew­ka bę­dzie go­to­wa do fil­tro­wa­nia i roz­le­wu do bu­te­lek. Po Nowym Roku bę­dzie ją moż­na już  de­gu­sto­wać, choć by­ło­by do­brze, gdy­by po­le­ża­ko­wa­ła kil­ka mie­się­cy.

Czeka też od­po­wied­nia ety­kie­ta mo­jej kul­to­wej już na­lew­ki Stobrawskiej. A za­in­te­re­so­wa­ni mo­gą zna­leźć mo­ją re­cep­tu­rę w po­przed­ni­ch po­sta­ch na blo­gu.

 

Powiązane wpisy

5 września 2016, poniedziałek, 10:59

Będzie żenicha

Właśnie na­lew­ka – „Żenicha kre­so­wa” bę­dzie z ty­ch owo­ców dzi­kiej ró­ży od­mia­ny „ró­ża po­marsz­czo­na” (Rosa ru­go­sa).

Dzika róża 2016

Piękny, sło­necz­ny week­end był oka­zją do ro­dzin­ny­ch zbio­rów owo­ców dzi­kiej ró­ży, któ­re już za­czy­na­ją się marsz­czyć i wy­su­szać. Przepisy na na­lew­ki mó­wią, że po­win­no się je zbie­rać po pierw­szy­ch przy­mroz­ka­ch. Ja nie cze­kam na nie, że­by ochro­nić te owo­ce przed zmar­no­wa­niem. Teraz  je oczysz­czę z ogon­ków i szy­pu­łek, wy­płu­czę, wy­su­szę i wsta­wię do za­mra­żar­ki na ty­dzień.

Potem tyl­ko się­gnę do swo­jej spr­waw­dzo­nej już re­cep­tu­ry na „że­ni­chę kre­so­wą” i wy­sta­wię na sło­necz­ny pa­ra­pet. Niech wy­cią­ga sma­ki i aro­ma­ty. Będzie czym czę­sto­wać go­ści agro i eko­tu­ry­sty­ki Chata w le­sie.

Więcej na:

Żenicha kre­so­wa – na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży

Żenicha kre­so­wa

Pora na na­lew­ki

Krzak dzi­kiej ró­ży

Powiązane wpisy

30 września 2015, środa, 8:33

Żenicha kresowa

Nalewka - 2

To wła­śnie na­sta­wio­na wczo­raj na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży. Ja od kil­ku lat przy jej pro­duk­cji ko­rzy­stam ze spraw­dzo­nej, Nalewka - 3tra­dy­cyj­nej re­cep­tu­ry po­cho­dzą­cej ze Wschodnich Kresów. Nazywa się do­ść ory­gi­nal­nie: że­ni­cha kre­so­wa.Nalewka-z-dzikiej-róży- etykieta

Owoce naj­le­piej zbie­rać po pierw­szy­ch przy­mroz­ka­ch ale w związ­ku z te­go­rocz­ną su­szą zbie­ra­łem je ze swo­jej ma­łej plan­ta­cji już dwa ty­go­dnie te­mu i cze­ka­ły w za­mra­żar­ce.

Więcej in­for­ma­cji o tej na­lew­ce wraz z prze­pi­sem za­mie­ści­łem już kie­dyś na blo­gu – moż­na to zna­leźć pod lup­ką po pra­wej stro­nie, wpi­su­jąc ha­sło: na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży.

Powiązane wpisy

29 października 2014, środa, 8:17

Żenicha kresowa – nalewka z dzikiej róży

Teraz po­ra na ko­lej­ną na­lew­kę. To że­ni­cha kre­so­wa – na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży. Ja po­sia­dam wła­sną plan­ta­cję od­mia­ny ró­ża po­marsz­czo­na (Rosa ru­go­sa). Jest więk­sza od tej dzi­kiej ró­ży, mięk­ka, so­czy­sta i swo­im wy­glą­dem przy­po­mi­na ma­łe, kok­taj­lo­we po­mi­dor­ki. Nie na­le­ży z nią zwle­kać do pierw­szy­ch przy­mroz­ków, bo owo­ce wcze­śniej się za­su­sza­ją i chęt­nie też po nie się­ga­ją pta­ki.

A oto mój spraw­dzo­ny prze­pis na na­lew­kę z dzi­kiej ró­ży o swo­istej na­zwie – że­ni­cha kre­so­wa. Podobno na kre­sa­ch wy­sta­wia­no ją na pa­ra­pe­ta­ch do­mów, gdzie cór­ki cze­ka­ły na wy­da­nie, stąd jej na­zwa.

Owoce obrać z szy­pu­łek i ogon­ków (naj­le­piej użyć do te­go no­ży­czek), od­wa­żyć 2 kg owo­ców i po­na­kłu­wać. Ja uży­wam spe­cjal­ne­go urzą­dze­nia do na­ci­na­nia (ubi­ja­nia) ko­tle­tów. Wsypać do du­że­go sło­ja, do­dać 20 szt. goź­dzi­ków oraz po dwie łyż­ki su­chy­ch kwia­tów ru­mian­ku i mię­ty – za­lać spi­ry­tu­sem aby wszyst­kie skład­ni­ki by­ły za­mo­czo­ne i za­mknąć słój. Odstawić na mie­siąc na na­sło­necz­nio­ny pa­ra­pet. Po tym okre­sie do­dać 2 szklan­ki mio­du roz­pusz­czo­ne­go w 1 l wo­dy, 1,5 l spi­ry­tusu. Całość wy­mie­szać, prze­fil­tro­wać i roz­lać do bu­te­lek. Tak przy­go­to­wa­na na­lew­ka bę­dzie jesz­cze le­ża­ko­wać co naj­mniej 2 mie­sią­ce w do­mo­wej piw­nicz­ce.

A tak pre­zen­to­wa­ła się go­to­wa na­lew­ka z ubie­gło­rocz­ny­ch za­pa­sów;)

Powiązane wpisy

17 października 2012, środa, 9:23

Pora na nalewki

Własna upra­wa ró­ży po­marsz­czo­nej lub fał­dzi­sto­list­nej, ina­czej zwa­nej ró­żą ja­poń­ską (ro­sa ru­go­sa Thunb.) ja­ko na­tu­ral­ny ży­wo­płot przy Chacie w le­sie je­st do­sko­na­łą oka­zją do ro­bie­nia na­le­wek.

Sprawdzony, tra­dy­cyj­ny prze­pis na na­lew­kę z te­go in­te­re­su­ją­ce­go owo­cu na­zy­wa­ny Żenichą kre­so­wą znów wy­ko­rzy­stam do uzu­peł­nie­nia za­pa­sów  mo­jej piw­nicz­ki.

Przepis na tę świet­ną na­lew­kę już za­miesz­cza­łem na swo­im blo­gu. Można go zna­leźć w ar­chi­wal­ny­ch wpi­sa­ch (Znajdź na stro­nie …).

  

PS. Nadal moż­na się wy­brać na grzy­bo­bra­nie w na­szy­ch oko­li­ca­ch – grzy­bów je­st jesz­cze spo­ro.

Powiązane wpisy