29 stycznia 2019, wtorek, 14:37

Z mojej kolekcji: młynki, młynki …

Szara, pozbawiona śniegu pora zimowa nie obdarowuje nas zimowymi,  śnieżnobiałymi krajobrazami. Możemy jedynie sięgać do zapasów fotografii sprzed lat.

Aby uaktualnić blogowe wpisy, postaram się skorzystać ze zdjęć, które przybliżają otoczenie Chaty w lesie. Myślę, że to doskonała okazja, żeby zaprezentować  kolekcjonerskie skłonności gospodarza. I zarazem zagadka: co mielono w tych młynkach? – proszę o info w komentarzu.

Prezentuję zatem pierwsze foto, korzystając ze zdjęć wykonanych przez pana Marcina Muchę z Krakowa, który gościł latem w naszej chacie i pozostawił spory album zdjęć do wykorzystania (jeszcze raz dzięki Panie Marcinie).

A jeżeli chodzi o prawdziwą zimę, to takie oto nasze wspomnienie sprzed lat, kiedy rosnące w narożu płotu świerki nie przysłaniały widoku naszej chaty.

PS. Przypominamy o piątkowym saunowaniu w stodole!!! – od 20.00 – zapraszamy.

4 stycznia 2017, środa, 8:43

Po nowym roku przyszła zima

zimowa-droga-w-keszycach-fot-wg

Jest śnieg i nawet wczoraj półtorej godzinki spędziłem na biegówkach. A przez zwisające gałęzie przedzierałem się rano do pracy.

20 grudnia 2016, wtorek, 12:37

Spokojnych i radosnych

chata-w-lesie-zima-2012-fot-wg

22 grudnia 2014, poniedziałek, 9:00

Jeszcze pamiętamy białe zimy

Dziś – na dwa dni przed Wigilią szaro i bardziej jesiennie, ale takie zimy jeszcze pamiętamy. Ta fotka z 2012 roku. Radosnych, rodzinnych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.

27 marca 2013, środa, 10:08

Ostatnie zimy podrygi?

Dziś już końcówka marca, a w naszym leśnym otoczeniu jeszcze prawdziwa zima.  Na terenie naszej posesji jeszcze sporo śniegu.  Kiedy wyjąłem swoje narty schowane głęboko po ostatnim sezonie, okazało się, że śnieg świetnie nadaje się do jazdy. 

Jego zmrożona, gruba warstwa pozwala na prawdziwe szusowanie. Musiałem nawet wyhamowywać przed płotem, który ograniczał zjazd z górki. Lekki mróz i spora warstwa śniegu tworzyła chyba najlepsze warunki do uprawiania biegów tej zimy.

Dzisiejsze rundki na nartach biegowych były tym przyjemniejsze, że odbywały się przy wiosennych trelach ptaków, które nic sobie nie robiły z tej przedłużającej się w tym roku zimy i już kilka tygodni temu rozpoczęły gniazdowanie.

Mam nadzieję, że tymi już ostatnimi biegami na nartach przeganiałem tę zimę, by zamieszczane na blogu fotografie nabrały wreszcie wiosennych kolorów. Chowam więc narty głęboko i zapraszam do odtrąbienia końca zimy.