27 października 2010, środa, 18:16

Z wypadu do Wiednia

W ostat­ni week­end mia­łem krót­ki, stu­dyj­ny wy­pad do Bratysławy i Wiednia. W mo­jej re­la­cji nie bę­dzie zdjęć go­tyc­kiej ka­te­dry św. Szczepana, gma­chu Parlamentu czy Opery – to każ­dy zna.

Zamieszczam na­to­mia­st kil­ka fo­tek po­ka­zu­ją­cy­ch twór­czo­ść zna­ne­go au­striac­kie­go ma­la­rza, gra­fi­ka, rzeź­bia­rza i na­de wszyst­ko re­ali­za­to­ra nie­ty­po­wy­ch przed­się­wzięć bu­dow­la­ny­ch –  Friedensreicha  Hundertwassera.

Jego wła­ści­we na­zwi­sko Friedrich Stowasser (1928 – 2000). Wielki ak­ty­wi­sta ochro­ny śro­do­wi­ska (au­tor pro­jek­tu cha­rak­te­ry­stycz­nej spa­lar­ni śmie­ci w Wiedniu, za któ­ry nie chciał ho­no­ra­rium). Nie uzna­wał sy­me­trii i li­nii pro­sty­ch, kon­tra­sto­wał ko­lo­ry i w swo­ich re­ali­za­cja­ch głos od­da­wał na­tu­rze: stąd drze­wa ro­sną­ce na da­cha­ch, wnę­ka­ch, w wy­ku­sza­ch czy w okna­ch, z któ­ry­ch każ­de je­st in­ny­ch roz­mia­rów. Oto jed­no z je­go dzieł w Wiedniu.

Powiązane wpisy

22 października 2010, piątek, 16:55

Barwy jesienne

Zanim pierw­szy śnieg przy­kry­je zie­lo­ną jesz­cze tra­wę w na­szej osa­dzie – spójrz­my na je­sien­ne bar­wy, któ­re ota­cza­ją nas do­oko­ła. Oto jed­na z łąk w Kęszycach i pa­śnik dla pło­wej zwie­rzy­ny na tle wie­lo­barw­ne­go la­su.

Powiązane wpisy

6 października 2010, środa, 19:54

W gronie Wojciechów

Dziś po­st z ak­tyw­no­ści społeczno-kulturalnej Opolskiego Bractwa Wojciechowego, w któ­rym się udzie­lam.

Wczoraj w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu od­był się wie­czór po­etyc­ki Znaki brze­go­we z udzia­łem Wojciecha Bonowicza i Jacka Gutorowa, któ­ry po­pro­wa­dził Krzysztof Siwczyk.

Opolskie Bractwo Wojciechowe (pi­sa­łem o nim w któ­rymś z po­stów) za­pra­sza do swo­je­go gro­na zna­ne oso­bi­sto­ści no­szą­ce imię pa­tro­na Polski i Opola. I wła­śnie nada­rzy­ła się  ta­ka oka­zja.

W dru­giej czę­ści spo­tka­nia od­by­ła się ce­re­mo­nia przy­ję­cia w po­czet Bractwa – Wojciecha Bonowicza – po­ety i pu­bli­cy­sty (ur. 1967 r.). Jest au­to­rem ksią­żek po­etyc­ki­ch: Wybór więk­szo­ści (1995), Hurtownia ran (2000), Wiersze lu­dowe (2001), Pełne mo­rze (2006). Wojciech Bonowicz miesz­ka w Krakowie, je­st au­to­rem książ­ki bio­gra­ficz­nej o ks. Józefie Tischnerze (Tischner, 2001) – lau­re­atem Nagrody Literackiej Gdynia w 2007 r.

Czytelnikom blo­ga go­rą­co po­le­cam ostat­nio wy­da­ny Kapelusz na wo­dzie – Gawędy o Księdzu Tischnerze (Społeczny Instytut Wydawniczy „Znak” – Kraków 2010) au­tor­stwa Wojciecha Bonowicza.  Znajdziecie tam aneg­do­ty, któ­ry­ch zna­ny wszyst­kim Góral z Łopusznej ko­ło Nowego Targu – ks. Józef Tischner był bo­ha­te­rem oraz dow­ci­py, któ­re lu­bił opo­wia­dać. Oczywiście wszyst­ko w nie­co ru­basz­nej, ale jak­że do­sad­nej i barw­nej gwa­rze gó­ral­skiej.

Tu zaś za­cy­tu­ję frag­ment wier­sza Wojciecha Bonowicza z to­mi­ku Polskie zna­ki (Biuro Literackie – Wrocław 2010), od­da­ją­cy at­mos­fe­rę la­su i mi­ja­ją­ce­go cza­su.

Ogród

Nie wia­do­mo czy drze­wo prze­trwa zi­mę

Dwa naj­bliż­sze po­ła­ma­ła wi­chu­ra.

Pozostałe od­su­nę­ły się cze­ka­ją co się sta­nie.

Samotne drze­wo. W tle dom. W do­mu otwar­te okno.

Nie ma czym grzać więc trze­ba grzać je­sien­nym dniem.

Jak dłu­go się da.

Wszyscy się dzi­wią że jesz­cze nie wy­cię­li drzew.

W koń­cu bę­dą mu­sie­li to zro­bić. Najprędzej chy­ba to po­je­dyn­cze.

Jego po­ła­ma­ni są­sie­dzi spło­nę­li po­przed­niej zi­my. …

3 października 2010, niedziela, 13:05

Jesienne impresje

Przy pięk­nej, je­sien­nej po­go­dzie ła­my blo­ga od­da­ję dziś jed­nej z uczest­ni­czek warsz­ta­tów psy­cho­lo­gicz­ny­ch, któ­re trwa­ją w na­szej ba­zie eko­tu­ry­stycz­nej. Oto jej fo­to­gra­ficz­ne im­pre­sje do­ko­na­ne przed za­ję­cia­mi. Fot. Ewa Parcej