24 czerwca 2010, czwartek, 14:58

Z wycieczki do Theologos

Dzisiejsza , deszczowa aura skłoniła mnie do opisania odbytej  wycieczki rowerowej do zabytkowej, kamiennej wioski w środku wyspy – Theologos. Drogowskaz ten znajduje się w miejscowości Potos, która jest (i była przed wiekami) portem dla Theologos.

To właśnie w góry uciekali rybacy z portów, aby tam chronić swój dobytek przed piratami i tam w dolinach, często wysoko w górach zakładali swoje domostwa.

Do dziś spotykamy bardzo stare, zniszczone już domy z charakterystycznymi dachami, krytymi łupkiem. Część mieszkalna znajdowała się nad pomieszczeniami magazynowymi.

Młodzi mieszkańcy Theologos powyjeżdżali do pracy na zachód Europy – często do Niemiec. Ale zdarza się, że powracają i remontują swoje rodzinne domostwa. Poniższe zdjęcie przedstawia taki właśnie odremontowany dom.

Ze względu na swoją charakterystyczną, zwartą i niepowtarzalną, kamienną architekturę, wioska ta została wpisana na światową listę dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Z informacji o wyspie Thassos można się dowiedzieć, że tu w średniowieczu mieszkał pustelnik – eremita  – św. Łukasz, któremu we śnie Archanioł Gabriel nakazał zbudować na brzegu wyspy kościół. Po dziś dzień jest tam monastyr Michała Archanioła, (ale o nim może w opisie innej wycieczki).

I jeszcze jedno spojrzenie na tę malowniczą wioskę, w której według źródeł osiedlili się w XVI wieku uchodźcy z Konstantynopola. Dziś wioska ta liczy około 1500 mieszkańców, a w tutejszych tawernach można zakosztować jagnięciny z rusztu i poznać folklor na organizowanych tu greckich wieczorach.

Powrotna trasa rowerowa z Theologos nie była zupełnie męcząca, bo obeszło się bez pedałowania, natomiast podjazd w kierunku pasma Ypsarion, na zboczu którego znajduje się ta górska wioska mógł dać się we znaki.

16 czerwca 2010, środa, 22:08

Siga, siga

Tak właśnie tu biegnie czas – powoli, powoli. Prawdziwie leniwe życie toczy się na południu tej greckiej wyspy Thassos.

Nikomu nieśpieszno. Nawet leniwe koty snują się po podwórkach, pod porzuconymi niedaleko plaży łódkami i pod stolikami restauracyjek na pasażu w Limenaria. Podobnie jest zresztą i w innych, niewielkich osadach nad brzegiem Morza Egejskiego, w Pefkari czy Potos.

Natomiast z  pewnym niepokojem restauratorzy obserwują zbyt wolne rozkręcanie się sezonu, co odzwierciedla dość niemrawy napływ nowych wczasowiczów. To siga, siga tym razem im doskwiera. Czyżby turyści przestraszyli się greckiego kryzysu? Co prawda, prawdziwy sezon dopiero od lipca.

Pogoda natomiast jest super – pełne słońce i temperatura w cieniu 38 stopni C z prognozami wzrostowymi. Słońce już naprawdę praży. Już ciepła, lazurowa bryza zachęca do zażywania kąpieli od wczesnych godzin rannych. Swoje codzienne,  biegi poszerzyłem o taką właśnie kąpiel poranną. Słona woda dzięki swojej wyporności pozwala na bardzo relaksowe pływanie.

Zatem zachęcam do przyjazdu na wypoczynek na urokliwą wyspę Thassos. Tu żadne zamieszki nie docierają, strajki również nie obejmują tego turystycznego rejonu, a ceny w porównaniu z ubiegłym rokiem nie wzrosły. Jedynie kierowcom doskwiera podwyżka benzyny o 50% w stosunku do ubiegłego roku.