18 lutego 2010, czwartek, 15:55

Z krogulcem na gruszy

Jednak zawitał i do mnie krogulec. Na początku zimy jakiegoś drapieżnego ptaka zauważyłem na gruszy obok ogrodowego pawilonu. Wydawało mi się, że to myszołów i tak też napisałem w jednym z postów. Aż tu pewnego dnia byłem świadkiem następującej sceny – znad czytanej gazety wyrwało mnie głuche uderzenie w szybę kuchennego okna. To było tak słychać, jakby jakiś ptak nie wyhamował i poleciał prosto w okienną szybę. Wybiegłem na dwór, żeby zobaczyć co też się  stało. Na białym śniegu zobaczyłem w kilku miejscach pierzaste wyskubki (resztki drobnego, ptasiego pierza), a nieopodal nad łąką  zauważyłem odlatującego właśnie krogulca ze zdobyczą spod mojego karmnika. Unoszące się jeszcze w powietrzu piórka należały do jednej z moich dokarmianych zimą sikorek. Analizując łańcuch pokarmowy świata zwierzęcego mogę powiedzieć, że dokarmiam nie tylko biedne, małe ptaszyny, ale i drapieżniki.

1 komentarz do Z krogulcem na gruszy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>