30 czerwca 2011, czwartek, 21:05

Na Siczy Zaporoskiej

Miejsce niezwykle ciekawe – wielka zapora na Dnieprze w Zaporożu – Dnieprogres.

Ja zaś stoję na wyspie dawnego obozu kozackiego Siczy Zaporoskiej. Zasieków zbudowanych z drzewa, od czego wywodzi się naza „sicz”. Zaś nazwa „zaporoska” od słowa „próg – poroh” ; leżała za progiem Dniepru.

Sicz, to ufortyfikowany obóz ( kosz) kozacki, zakładany od XVI wieku na różnych wyspach dolnego Dniepru –  przenoszona z wyspy na wyspę, stanowiła jej ośrodek. Posiadała też stałą załogę i poważną ilość sprzętu wojennego.

Kozacy posiadali trudną do zdobycia twierdzę. Dziś tu znajduje się otwarte dla zwiedzających muzeum, zrekonstruowane urządzenia obronne i zabudowania kozackie.

To była nieplanowana wcześniej wycieczka, po której zamierzam sięgnąć do Sienkiewiczowskiej Trylogii, aby przypomnieć sobie  barwne czasy na  rubieżach Rzeczypospolitej.

28 czerwca 2011, wtorek, 14:24

Park kutych figur w Doniecku

W dzień święta ukraińskiej konstytucji wybrałem się do Parku Kutych Figur.

Od 2001 roku gromadzone są prace kowali regionu donieckiego i dzieła zagranicznych artystów, którzy pojawiają się tu na dorocznych penerach kowalstwa artystycznego.

Można też spotkać sporo prac poświęconych EURO 2012. Zapraszam do małej galerii.

27 czerwca 2011, poniedziałek, 19:20

W Donbasie

Znów mnie poniosło za rubieże kraju. Tym razem lotem przez Wiedeń dotarłem do Doniecka, aby tam spędzić tydzień w kamandirowce.

Obok  wjazd do mojego Art Hotelu Liverpool w samym centrum tego przypominającego nasze Katowice miasta. To stolica Zagłębia Donieckiego – około milionowe miasto. Zapach wyziewów hutniczych dociera od samego początku. Wielkie, zielone parki, róże (miasto miliona róż) i olbrzymie arterie komunikacyjne.

Miasto dużej ilości młodzieży i wiejących pustkami, często obskurnych, wielkich bloków. Po prawej piękna, olbrzymia Kadedralna Cerkiew Przemienienia w samym centrum.

Ale i takie perełki, jak ta: kiedyś zapewne ekskluzywny hotel (dziś w remoncie) i czynna fontanna.

Nie zabrakło też twórcy poprzednich, komunistycznych czasów – towarzysza Lenina. Dziś prospekt, przy którym stoi niewinnie nazywany jest Iljicza. Nazwa Placu Lenina pozostała do dziś i dumna, wielka i czarna sylwetka wodza rewolucji.

I może jeszcze jedna fotka z Doniecka – Donbas Arena. To wielka bryła olimpijskiego stadionu na 51 tys. kibiców.

Stoi osamotniony. Jeszcze bez dalszej infrastruktury. Podobnie, jak lotniczy terminal, do którego jeszcze prowadzą otwierane na klamkę drzwi, a gdzie swoje bagaże samolotowe odbierałem bezpośrednio z ciężarówki.

Ta fotka pokazuje zarazem świetność Donbasu –  pałac i budujący się nowy obiekt na EURO 2012.

We wtorek dzień wolny od pracy – Święto Konstytucji na Ukrainie. Wybieram się do parku kowalskich figur, z których słynie Donieck.

To na razie tyle i aż tyle. Wiele się ostatnio dzieje w moim zaangażowaniu zawodowym. Pozdrowienia dla tych, którzy się kręcą bliżej Chaty w lesie.


17 czerwca 2011, piątek, 15:10

Goście z Minnesoty

W poprzednim tygodniu gościliśmy przez kilka dni sympatyczną rodzinkę z USA, poszukującą swoich korzeni w Polsce. Już wrócili do siebie i załączyli ciepły email:

I hope your wedding went off without a hitch and that everyone had a good time. I am sorry that this email has come to you later than my arrival home. Our first fli­ght home was cancelled and we were re-booked the next day. I have a temporary job that wanted me to work right away when I got home, so I did. I am downlo­ading my many pictures as we speak and will send some to you. Again, I am eter­nally grateful to you for your time and language skills. My father and I enjoyed your company and your place greatly. Thank you for a most memorable adven­ture! Love from Minnesota! Sarah Opatz

PS. Serdecznie Was pozdrawiam i jeszcze tylko czekam na fotkę, którą postaram się dołączyć do tego posta.

12 czerwca 2011, niedziela, 20:23

Na rowerach

Na krótko przed końcem roku szkolnego młodzież ze Szkoły Podstawowej w Dobrzeniu Wielkim dotarła na jednodniowy pobyt w naszej bazie ekoturystycznej.

Po przebyciu kilkudziesięciu kilometrów na rowerach pojawili się w czwartkowe popołudnie, aby wspólnie spędzić czas na grach i zabawach rekreacyjnych, zakończonych kiełbaskami przy ognisku.

Gra w palanta, siatkówka i rzuty do kosza integrowały młodzież pod czujnym okiem ich wychowawców, a  Chata w lesie jakoś pomieściła na noclegu tę liczącą 18 osób grupę.