22 lutego 2012, środa, 22:45

Reminiscencje z podróży

U mnie na blo­gu praw­dzi­wy przed­nó­wek. Dookoła le­śnej cha­ty za­le­ga jesz­cze śnieg, choć po­ja­wia­ją się już od­sło­nię­te frag­men­ty bu­dzą­cej się do ży­cia tra­wy. Jednak dla mi­ło­śni­ków przy­ro­dy nie są to zbyt in­te­re­su­ją­ce ob­raz­ki, dla­te­go też ich na­wet nie za­miesz­czam.

Natomiast z mo­ich ubie­gło­rocz­ny­ch wy­jaz­dów po­zo­sta­ły jesz­cze zdję­cia, któ­ry­ch nie pu­bli­ko­wa­łem do tej po­ry, a któ­re chy­ba za­słu­gu­ją na to. Jednym z ni­ch je­st pre­zen­to­wa­ne po­wy­żej zdję­cie przed­sta­wia­ją­ce je­den z wie­lu bu­dyn­ków głów­nej uli­cy Zaporoża na Ukrainie. Na pierw­szy zrzut oka wy­da­wać by się mo­gło, że je­st to fron­ton ja­kie­goś oka­za­łe­go pa­ła­cu. Jest to po pro­stu za­kła­do­wy blok miesz­kal­ny pra­cow­ni­ków daw­ne­go, wiel­kie­go kom­bi­na­tu Zaporożstal w okrę­gu do­niec­kim. Wyryte li­te­ry cy­ry­li­cy przy­po­mi­na­ją o daw­nej świet­no­ści za­kła­du. Dziś to le­d­wie dy­cha­ją­ca i roz­pa­da­ją­ca się fir­ma.

A to ob­ra­zek z jed­ne­go z pla­ców Zaporoża. Młodzież ko­rzy­sta z wy­na­laz­ków współ­cze­snej tech­ni­ki. Uprawia re­laks na spe­cjal­ny­ch, sprę­ży­nu­ją­cy­ch szczu­dła­ch – cho­dzi, ska­cze i bie­ga.

Na dru­gim pla­nie pla­ta­ny z łusz­czą­cą się ko­rą, jak u nas. Nawet fir­ma Remondis też u ni­ch się za­do­mo­wi­ła przy oczysz­cza­niu mia­sta.

PS. Są już za­py­ta­nia o ma­jo­wy week­end w Chacie w le­sie – wszak wy­jąt­ko­wo dłu­gi w tym ro­ku. Zapraszam za­tem do re­zer­wo­wa­nia po­by­tu.

Powiązane wpisy

26 lipca 2011, wtorek, 20:42

Stadion w Doniecku

Dziś coś dla sym­pa­ty­ków EURO 2012.

To ka­mien­na fon­tan­na z gra­ni­to­wą pił­ką, któ­ra nie do­ść, że wa­ży 28 ton, to jesz­cze się krę­ci, pod­rzu­ca­na (a wła­ści­wie, to po­ru­sza­na od spodu) stru­mie­niem wo­dy.

A oto sam sta­dion w ca­łej oka­za­ło­ści. Dostojnie się pre­zen­tu­je na nie­wiel­kim wzgó­rzu. Mieści 51504 wi­dzów i zo­stał od­da­ny do użyt­ku już w 2009 ro­ku.

Teren wo­kół sta­dio­nu do­sko­na­le urzą­dzo­ny i utrzy­ma­ny: zie­lo­na traw­ka, ni­czym w Anglii, fon­tan­ny, ścież­ki i ła­wecz­ki. Natomiast na ho­ry­zon­cie jesz­cze hał­dy za­głę­bia do­niec­kie­go, ale i no­wo­cze­sne bu­dyn­ki – ho­te­le i ga­le­rie han­dlo­we.

Powiązane wpisy

27 czerwca 2011, poniedziałek, 19:20

W Donbasie

Znów mnie po­nio­sło za ru­bie­że kra­ju. Tym ra­zem lo­tem przez Wiedeń do­tar­łem do Doniecka, aby tam spę­dzić ty­dzień w ka­man­di­row­ce.

Obok  wjazd do mo­je­go Art Hotelu Liverpool w sa­mym cen­trum te­go przy­po­mi­na­ją­ce­go na­sze Katowice mia­sta. To sto­li­ca Zagłębia Donieckiego – oko­ło mi­lio­no­we mia­sto. Zapach wy­zie­wów hut­ni­czy­ch do­cie­ra od sa­me­go po­cząt­ku. Wielkie, zie­lo­ne par­ki, ró­że (mia­sto mi­lio­na róż) i ol­brzy­mie ar­te­rie ko­mu­ni­ka­cyj­ne.

Miasto du­żej ilo­ści mło­dzie­ży i wie­ją­cy­ch pust­ka­mi, czę­sto ob­skur­ny­ch, wiel­ki­ch blo­ków. Po pra­wej pięk­na, ol­brzy­mia Kadedralna Cerkiew Przemienienia w sa­mym cen­trum.

Ale i ta­kie pe­reł­ki, jak ta: kie­dyś za­pew­ne eks­klu­zyw­ny ho­tel (dziś w re­mon­cie) i czyn­na fon­tan­na.

Nie za­bra­kło też twór­cy po­przed­ni­ch, ko­mu­ni­stycz­ny­ch cza­sów – to­wa­rzy­sza Lenina. Dziś pro­spekt, przy któ­rym stoi nie­win­nie na­zy­wa­ny je­st Iljicza. Nazwa Placu Lenina po­zo­sta­ła do dziś i dum­na, wiel­ka i czar­na syl­wet­ka wo­dza re­wo­lu­cji.

I mo­że jesz­cze jed­na fot­ka z Doniecka – Donbas Arena. To wiel­ka bry­ła olim­pij­skie­go sta­dio­nu na 51 tys. ki­bi­ców.

Stoi osa­mot­nio­ny. Jeszcze bez dal­szej in­fra­struk­tu­ry. Podobnie, jak lot­ni­czy ter­mi­nal, do któ­re­go jesz­cze pro­wa­dzą otwie­ra­ne na klam­kę drzwi, a gdzie swo­je ba­ga­że sa­mo­lo­to­we od­bie­ra­łem bez­po­śred­nio z cię­ża­rów­ki.

Ta fot­ka po­ka­zu­je za­ra­zem świet­no­ść Donbasu –  pa­łac i bu­du­ją­cy się no­wy obiekt na EURO 2012.

We wto­rek dzień wol­ny od pra­cy – Święto Konstytucji na Ukrainie. Wybieram się do par­ku ko­wal­ski­ch fi­gur, z któ­ry­ch sły­nie Donieck.

To na ra­zie ty­le i aż ty­le. Wiele się ostat­nio dzie­je w mo­im za­an­ga­żo­wa­niu za­wo­do­wym. Pozdrowienia dla ty­ch, któ­rzy się krę­cą bli­żej Chaty w le­sie.


Powiązane wpisy