28 stycznia 2011, piątek, 16:47

W bukowym lesie

Zbyt póź­no dziś za­ło­ży­łem bie­gów­ki, aby wy­ko­rzy­stać pu­szy­sty śnieg, któ­ry wczo­raj po­krył le­śne duk­ty. Jaskrawe, po­łu­dnio­we słoń­ce już do­syć moc­no za­czę­ło to­pić śnież­ny pu­ch. Zlepki śnie­gu na mo­ich, ni­czym nie po­sma­ro­wa­ny­ch nar­ta­ch utrud­nia­ły jaz­dę. Jedynie po­wol­ny spa­cer na nar­ta­ch był w ty­ch wa­run­ka­ch moż­li­wy. Zanim wy­ru­szy­łem na le­śny re­laks, mu­sia­łem po­roz­pa­lać w pie­ca­ch na przy­jazd dzi­siej­szy­ch go­ści do cha­ty. Zapowiedział się syn z czte­ro­oso­bo­wą, mę­ską eki­pą na bry­dżo­wy week­end. Sporo też cza­su za­ję­ło go­to­wa­nie mo­jej tra­dy­cyj­nej po­tra­wy – ślą­skie­go żur­ku na za­kwa­sie, któ­ry bę­dzie dla ni­ch spo­rą nie­spo­dzian­ką na po­wi­ta­nie. Będzie sma­ko­wał z ra­zo­wym chle­bem.

Uroki spa­ce­ru le­śny­mi duk­ta­mi przy ła­god­nej, ze­ro­wej tem­pe­ra­tu­rze są uj­mu­ją­ce. Czapy śnie­gu na so­sna­ch, prze­bie­ga­ją­ce sar­ny,  szmer po­to­ku Grabica i nad nim po­tęż­ne bu­ki. Przydomowe krze­wy zi­mą też na­bra­ły od­mien­ne­go, cie­ka­we­go wy­glą­du.

Powiązane wpisy

26 stycznia 2011, środa, 10:16

Zimą … na zielono

Ostatnie te­ma­ty na mo­im blo­gu na zie­lo­no. Zatem jesz­cze je­den ob­ra­zek – choć bar­dzo do­brze się kom­po­nu­je z zi­mo­wą bie­lą. Nazwa na­szej osa­dy na szyl­dzie w for­mie, któ­ra je­st rów­nież na dro­go­wska­zie przy wjeź­dzie od głów­nej dro­gi. Jednak wła­ści­wa na­zwa to Kęszyce!

PS. Jeszcze in­fo dla ty­ch, któ­rzy py­ta­ją o moż­li­wo­ść bie­ga­nia na nar­ta­ch. No, nie­ste­ty jesz­cze cze­ka­my na śnieg.   Ale ka­len­da­rz re­zer­wa­cji na te­go­rocz­ny se­zon już otwar­ty (pro­szę klik­nąć na Zielone Gościńce) – za­pra­sza­my.

Powiązane wpisy

20 stycznia 2011, czwartek, 19:51

Na trasie Zielonych Gościńców

Nasza eko­tu­ry­stycz­na ba­za  na­le­ży już do sie­ci tu­ry­sty­ki wiej­skiej – Zielone Gościńce. Takim oto em­ble­ma­tem mo­że­my się po­słu­gi­wać. Jesteśmy już po ka­te­go­ry­za­cji obiek­tu i cze­ka­my tyl­ko na sło­necz­ka, któ­re już wio­sną po­wie­si­my na na­szej Chacie w le­sie.

Sieć ta po­wsta­ła ja­ko efekt re­ali­zo­wa­ne­go pro­jek­tu trans­gra­nicz­ne­go Polska – Czechy. Przyjęte do sie­ci pod­mio­ty ma­ją za za­da­nie ak­tyw­nie pro­mo­wać i roz­wi­jać re­gio­nal­ną sieć Zielone Gościńce na te­re­nie wo­je­wódz­twa opol­skie­go i oło­mu­niec­kie­go kra­ju, oraz  być do­brym am­ba­sa­do­rem swy­ch do­ko­nań na te­re­nie Unii Europejskiej. Obiekty te pod­le­ga­ją ka­te­go­ry­za­cji po­win­ny się cha­rak­te­ry­zo­wać od­po­wied­nim, jed­no­li­tym stan­dar­dem.

O przy­na­leż­no­ść do sie­ci Zielone Gościńce sta­ra­ły się le­żą­ce po obu stro­na­ch gra­ni­cy:

  • Gospodarstwa Ekoturystyczne i Agroturystyczne.
  • Pensjonaty zlo­ka­li­zo­wa­ne w miej­sco­wo­ścia­ch po­ni­żej 10 tys. miesz­kań­ców oraz na obrze­ża­ch po­zo­sta­ły­ch miej­sco­wo­ści.
  • Motele i ho­te­le o wiel­ko­ści do 50 łó­żek nie zrze­szo­ne w in­ny­ch sie­cia­ch i pro­gra­ma­ch mar­ke­tin­go­wy­ch.
  • Restauracje, za­jaz­dy, go­spo­dy i in­ne punk­ty ga­stro­no­micz­ne.
  • Podmioty zwią­za­ne z tra­dy­cją i kul­tu­rą re­gio­nów.

Przyjęte do sie­ci pod­mio­ty mu­szą wy­ka­zać więź z re­gio­nem i pra­co­wać nad pro­mo­cją re­gio­nal­ne­go roz­wo­ju. Powinni tak­że uży­wać w zna­czą­cym stop­niu pro­duk­tów, któ­re:

  • Pochodzą z re­gio­nu Opolszczyzny lub kra­ju Ołomunieckiego.
  • Są czę­ścią kul­tu­ro­we­go dzie­dzic­twa re­gio­nu Opolszczyzny lub Jeseników.
  • Pochodzą z go­spo­dar­stw eko­lo­gicz­ny­ch.
13 stycznia 2011, czwartek, 16:05

Po wielkich śniegach

Nasze le­śne łą­ki od­po­czy­wa­ją po wiel­ki­ch śnie­ga­ch, a wczo­raj nad la­sem po­ja­wi­ła się wy­ra­zi­sta tę­cza. Czyżby zi­ma ustą­pi­ła na do­bre?

Powiązane wpisy

6 stycznia 2011, czwartek, 10:34

W Dzień Trzech Króli

Zima trzy­ma. Mróz, sil­na wi­chu­ra i za­wie­wa­ją­cy z pól śnieg bę­dą na pew­no prze­szko­dą w do­tar­ciu ko­lęd­ni­ków. I tak za­mia­st Trzech Króli do mo­je­go okna za­wi­tał dzi­siej­sze­go ran­ka ko­lo­ro­wy dzię­cioł du­ży (Dendrocopos ma­jor). Zwabiła go po­wie­szo­na spe­cjal­nie dla si­ko­rek sło­nin­ka.

Przy po­bież­nej ob­ser­wa­cji są­dzi­łem, że je­st to dzię­cioł śred­ni i tak go też w pierw­szym mo­men­cie przed­sta­wi­łem. Pomocna się oka­za­ła spo­łecz­no­ść in­ter­ne­to­wa. Pan Daniel Roguski upew­nił mnie w prze­ko­na­niu, że to wła­śnie dzię­cioł du­ży, zwa­ny pstrym. Jego bo­ga­te ubar­wie­nie  zdra­dza, że je­st to sam­czyk, u któ­re­go wy­róż­nia się  czer­wo­na cza­pecz­ka na gło­wie. Samiczka, któ­ra po ja­kimś cza­sie też się po­ja­wi­ła na sło­nin­ce nie po­sia­da­ła żad­ne­go czer­wo­ne­go upie­rze­nia na swo­jej gło­wie.

Choć dzię­cio­ły ży­wią się głów­nie owa­da­mi, któ­re skru­pu­lat­nie wy­dłu­bu­ją spod ko­ry drzew, to nie po­gar­dza­ją rów­nież na­sio­na­mi lesz­czy­ny, dę­bu czy bu­ka. Wiosną zaś wy­do­by­wa­ją so­ki drzew­ne z osik i brzóz. Chyba przy oka­zji dzi­siej­sze­go świę­ta swo­ją die­tę za­pra­gnął wzbo­ga­cić sło­nin­ką.

Powiązane wpisy