 5 marca 2010, piątek, 10:06
Już minęło kilka dni od mojego ostatniego postu i ogłoszenia nadejścia wiosny. Zaglądacie na stronę, a tu cisza - nic się nie dzieje. To nie tak - choć ostatnio brakowało czasu na wpisy, to jednak moje leśne otoczenie jak najbardziej ożyło wraz z przylotem szpaków. Utrzymujące się dość niskie temperatury i próba nawrotu zimy nie zatrzymały przedwiosennego rozwoju przyrody.
Wszystkie gniazdujące na obrzeżach lasu i na mojej posesji ptaki rozpoczęły zajmowanie swoich lęgowych budek, często staczając walkę o ich przejęcie. Nawet sikorki, których jest u mnie kilka rodzajów, piskliwie zdobywają swoje lęgowe terytorium. Największą aktywność wykazuje modraszka - to ta, która w przyrodzie uchodzi za najbardziej płodną. Miewa dwa lęgi w ciągu roku, a jej potomstwo należy do najliczniejszych - bywa, że może wysiadywać aż 19 jaj. W ubiegłym roku zajmowała moją oryginalną budkę lęgową przy samym wejściu do chaty.
Wydłubałem ją z naturalnego kloca ściętej, spróchniałej, starej już sosny i posadowiłem na płatwowej belce - tuż pod wiatrołapem blaszanego dachu. Latem liście dławisza oplatają ją, tworząc dodatkowe schronienie przed słońcem dla przysiadających przed budką ptaszków. Widoczny na zdjęciu po prawej patyczek pod samym daszkiem budki i otworem nazywa się po prostu grzędą i służy im tak, jak nam ganek do przesiadywania przed domem.
Tak więc gniazdują w mojej okolicy pozostałe sikory: sikora bogatka, sosnówka, czubatka i sikora uboga. Prawie wszystkie pojawiały się przy moim zimowym karmniku. Jedynie sikory czubatki tej zimy nie spotkałem. Mam nadzieję że latem również się pojawi.
 26 lutego 2010, piątek, 9:00
Wczoraj było 11 stopni i chyba to sprawiło, że po południu zobaczyłem pierwsze szpaki. Nie bardzo dowierzałem, ale po obejrzeniu przez lornetkę zauważyłem ich złotawo nakrapiane upierzenie. Nieco obwisłe skrzydła zdradzały przebytą długą drogę i zmęczenie. Ich drobne sylwetki wskazywały, że są to młode osobniki z ubiegłorocznego lęgu. Gromadnie obsiadły same wierzchołki modrzewi, aby jeszcze złapać promienie zachodzącego słońca. Ich wyrazisty skrzekot, podobny do głośnego zgrzytania zębami zwabiał kolejne osobniki, które nadlatywały znad zaśnieżonej jeszcze łąki.
Pojawiła się też parka mysikrólików pilnie dziobiących odkryte, ale jeszcze zasłonięte charakterystycznym, zimowym kożuszkiem niewielkie połacie trawnika wyłaniającego się spod dużej warstwy śniegu.
Gromadka szczygłów zajęła murawę pod samą gruszą, wydziobując opadające z niej resztki kory, którą wcześniej penetrowały dzięcioły pstre.
Kiedy przez tegoroczną, srogą zimę oczko wodne pokrywała gruba warstwa lodu, zacząłem się niepokoić o zimujące tam ryby. Dziś pojawiło się już na głębszej części oczka lustro wody, znad którego zauważyłem jedną z moich siedmiu rybek. To była pobłyskująca złotem orfa, a za nią podpływał do brzegu rumiany karaś. Jest to dla mnie znak, że udało im się przetrwać obcą im dotychczas ostrą zimę.
I jeszcze jeden obrazek uświadomił mi, że nieuchronnie nadchodzi wiosna. Zadarłem do góry głowę, kiedy usłyszałem nad chatą szum łopocących skrzydeł trzech przelatujących w szyku białych łabędzi.
 25 lutego 2010, czwartek, 9:51
Dzień 24 lutego wyznacza nam pogodowe plany. Stare, polskie przysłowie dzień Św. Macieja przypisuje prognozowaniu poczynań zimy: „Święty Maciej zimę traci albo ją bogaci”. Zatem mając w pamięci nad wyraz ciepły i w miarę pogodny wczorajszy dzień, możemy śmiało powiedzieć, że następuje już żegnanie się z zimą.
W moim lesie już od samego rana słychać nawołujące się ptasie głosy. Wczesnym rankiem pierwsze zaczęły się odzywać kosy, potem sikorki przywoływały swoich partnerów, a z akacji przed domem dochodziły metaliczne popiskiwania pary kowalików. Niewielkimi stadkami na pojawiającej się spod śniegu trawie przysiadywały rozweselone czyżyki. Na obrzeżach lasu coraz dosadniej słyszałem bębnienie dzięciołów i piskliwy skrzekot kolorowych sójek. Idzie wiosna dużymi krokami.
 1 lutego 2010, poniedziałek, 22:41
Pal licho mrozy i duże śniegi. Obserwując regularną i przedłużającą się zimę, poczyniłem przekorne przygotowania do wykorzystania jej możliwości i uroków. Zimowa rekreacja - to jest to! Wszak wcześniej w naszej strefie klimatycznej można było o tym tylko pomarzyć.
W mojej leśnej okolicy brak pagórków i wzniesień. Za to zasypane pięknym śniegiem leśne dukty Borów Stobrawskich są doskonałym miejscem dla zimowego biegania. Tak więc od tygodnia już zacząłem poszukiwania nart biegowych. Nie jest to w Opolu takie proste, bo albo brak odpowiednich nart, albo też nie można dobrać właściwych butów, które pasowałyby do wiązań. Często też w specjalistycznych sklepach słyszałem, że u nas nie ma tradycji do uprawiania tej dyscypliny sportów zimowych i narty biegowe się nie sprzedają. Polecono mi poszperanie za tym sprzętem na giełdzie z różnościami. → czytaj dalej…
 27 stycznia 2010, środa, 15:51
Od kiedy nastały silne mrozy, walczyłem o to, aby nie zamarzła mi woda dochodząca do nieogrzewanego domu. Systematycznie uruchamiałem ogrzewanie w łazienkach, aby był przepływ wody. Niestety, kiedy dziś przyjechałem do chaty - woda już nie dochodziła do łazienki. Jedynie z kuchennym kranem jest na razie w porządku - woda dochodzi, ale co będzie dalej? → czytaj dalej…
 24 stycznia 2010, niedziela, 19:29
Taki spadek temperatury muszę odnotować. Dziś rano około ósmej termometr przy chacie wskazywał minus 22! Brr…
 21 stycznia 2010, czwartek, 15:29
Tak powitała mnie droga, prowadząca do naszej leśnej chaty. Drzewa w pokłonie uginały się od nadmiaru śniegu i lodu. Tęga zima nadal trzyma.
Po kilku dniach nieobecności w lesie postanowiłem czym prędzej pojechać do swoich sikorek. Karmnik oczywiście był ogołocony ze smakołyków, które ostatnio zostawiłem. Po słonince ani śladu, a ptasie klopsy (specjalna mieszanka ziaren z tłuszczem w postaci zwartej kuli w drobnej siateczce) - pożarte. To oczywiście sprawka sójek, które tylko czyhają i kiedy zniknę im z pola widzenia, podbierają wystawione łakocie. → czytaj dalej…
|
|
Ostatnie komentarze
22 lipca 2010, 20:15
Maciej: Tato! Aż chcę się do lasu jechać. Do zobaczenia w weekend :)
4 lipca 2010, 13:09
Paweł Skowron: Bardzo fajna stronka, zachęca do odwiedzenia tego miejsca. Panie Wojtku...
20 czerwca 2010, 10:19
Darek i Agnieszka: Witam Pana “P-rezydenta” dziś mamy wybory i pomyślałem o...
18 czerwca 2010, 11:04
krystyna błoniarz: Witam Cię Wojtku. Spieszę Ci donieść ,że pod twoją nieobecność na naszej...
17 czerwca 2010, 20:30
Kasia: Tatuś – przywiózłbyś takiego greckiego rudego kotka :)