Miniony miesiąc był ubogi w bieżące wpisy na blogu z powodu moich częstych wyjazdów służbowych. Dziś już Niedziela Palmowa i zakopiańska palma, którą otrzymaliśmy w prezencie od córki z jej wypadu w góry. Marzec był dla mnie miesiącem życia na walizkach. Dwa wyjazdy do Moskwy i jeden do Dusseldorfu -... read more →
kw.
01
mar
08
Jeszcze niewiele wiosennych kolorów można znaleźć w moich okolicach. Stąd przy dzisiejszym święcie zamieszczam okazjonalny pączek dzikiej róży, który ostatniej jesieni ubarwiał ogrodzenie Chaty w lesie. To właśnie z takich dorodnych kwiatów wykształciły się owoce, które zostały użyte do mojej tradycyjnej już nalewki o nazwie Żenicha Kresowa. Zatem za zdrowie... read more →
mar
06
Z wojaży po Rosji przywlokłem przeziębienie i póki co nie mogę się wybrać w okolice chaty. U nich dzień 1 marca uważany jest za pierwszy dzień wiosny. Zza okien dochodzą do mnie wiosenne odgłosy ptaków, a w leśnej stodole czekają na powieszenie budki lęgowe, które kilka tygodni temu konstruowałem. Moje... read more →
mar
01
jak Wisła szeroka, jak Wisła głęboka. Znana pieśń kiedyś często dochodząca z żołnierskich koszar zaszumiała mi dziś, kiedy spacerowałem po moście w mieście Orel (Orzeł) w zachodniej Rosji. Rzeka jeszcze skuta lodem, po którym mieszkańcy tego starego miasta na skróty wędrują w kierunku artezyjskiej studni (140 m) po cerkiewną wodę. Sam... read more →
lut
29
Zimowa pora chyba nie jest dobrym okresem na podróżowanie po Rosji. Moja służbowa podróż wypadła na sam koniec lutego - po tęgich mrozach jeszcze utrzymują się w Smoleńsku zwały śniegu. Utrudnione jest dotarcie do budynków użyteczności publicznej i domostw, a spadające często niespodziewane , dachowe obwisy śniegu stwarzają niebezpieczeństwo dla... read more →
lut
25
Przypominają mi się dwa polskie przysłowia, które są związane z datą 24 lutego. W tym właśnie dniu imieniny obchodzi Maciej. Wczoraj już o siódmej rano było siedem stopni na plusie, a w ciągu dnia wskaźnik mojego termometru przy Chacie w lesie dochodził do dziesiątej kreski. Ptaki już naprawdę rozpoczęły tęskne,... read more →
lut
22
U mnie na blogu prawdziwy przednówek. Dookoła leśnej chaty zalega jeszcze śnieg, choć pojawiają się już odsłonięte fragmenty budzącej się do życia trawy. Jednak dla miłośników przyrody nie są to zbyt interesujące obrazki, dlatego też ich nawet nie zamieszczam. Natomiast z moich ubiegłorocznych wyjazdów pozostały jeszcze zdjęcia, których nie publikowałem... read more →
lut
18
Po wielkich mrozach nastąpiły wielkie opady śniegu. Przytaczana w poprzednim poście sławojka (a tu u nas mówią - haziel) może czekać do następnej zimy - krany puściły. Woda odmarzła i można już korzystać z dobrodziejstwa bieżącej wody. Dziś też mogłem duchowo wesprzeć naszą zimową biegaczkę - Justynę Kowalczyk, która wyruszyła... read more →
lut
14
Te mrozy nam naprawdę dały w tyłek w tym roku.
lut
05
Na świętej Agaty muchy zza zagaty. Albo też inna wersja: Na świętej Agaty idą muchy na zagaty. To starodawne przysłowie już wyszło z użycia. A zagaty - proste konstrukcje ocieplające domy już dawno przeszły do lamusa. Były one stosowane do ocieplenia ścian starych chat. To takie prowizoryczne ścianki, które na... read more →
